Klub jako element wspólnototwórczy, czyli Ekstraklasa łączy miasta

Król Zygmunt III Waza na oprawie kibiców Legii Warszawa - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.plOd wspólnoty do globalnej marki. O zmianie struktury społecznej w świecie sportu na przykładzie piłki nożnej - artykuł mojego autorstwa pod takim właśnie tytułem ukaże się pod koniec bieżącego roku w kolejnym tomie monografii SALOS RP pt. Kultura fizyczna a struktura społeczna. Nowa akcja Ekstraklasa łączy miasta! pokazuje, że piłka nożna to dziś jednak nie tylko biznes.

Zacznijmy od fragmentu przywołanego artykułu, w którym badam, jak przez ponad 150 lat zmieniała się funkcja piłki nożnej w odniesieniu do struktury społecznej jej odbiorców.
Cofając się do drugiej połowy XIX w. i początku XX w., gdy powstawały najstarsze piłkarskie kluby świata, trudno dostrzec w ich początkach rys finansowy. Zakładane były bowiem one nie jako potencjalne źródła zysku. Zdecydowanie większy nacisk kładziony był na traktowanie klubu jako reprezentacji lokalnej społeczności. Zbudowany na takich fundamentach klub pełnił rolę współnototwórczą. Jako taki pozwalał na identyfikację oraz porządkował chaos gwałtownie rozwijającego się przemysłowego świata. Ten dzielony był na "naszych" i "obcych" . W skład pierwszej grupy wchodzili wszyscy, których można było uznać za podobnych do nas pod pewnymi względami: miejsca pochodzenia, miejsca zamieszkania, miejsca pracy, ale także miejsca spędzania wolnego czasu. Chwile wolne od pracy często spędzane były na stadionach, gdzie wspierano lokalną, a więc naszą, drużynę piłkarską. Do grupy "naszych" zaliczany był więc także ten, kto wspierał miejscową drużynę piłkarską.
Analizując kolejne raporty finansowe - i to nie tylko te dotyczące piłki nożnej - bez większych problemów można dojść do wniosku, że współczesny zawodowy sport to sposób na zarabianie gigantycznych pieniędzy. Te mogą zaś prowadzić do wypaczania idei spotu. Kilka miesięcy temu zwracałem jednak uwagę, że traktowanie piłki nożnej jako biznesu wcale nie musi być czymś złym.


Wszystko dlatego, że w piłce nożnej cały czas pozostaje element wspólnototwórczy. Może nie ma on już takiego nasilenia, jak w romantycznych czasach początków futbolu, ale nie przestał istnieć. To siła i czar rywalizacji na linii Warszawa - Poznań, Barcelona - Madryt czy Manchester - Londyn, powodują, że na stadionach zasiadają setki, a przed ekranami tysiące, widzów. Kluby z danego miasta traktują oni, jak reprezentację kibiców. Osoby wspierające ten sam klub, traktowane są jako przywołani już "nasi". To wyklucza obcość i tworzy podwaliny pod, może prymitywną, ale jednak wspólnotę.

Powyżej możecie zobaczyć wszystkie filmy dotyczące związków klubów z Ekstraklasy z miastami, z których pochodzą. Więcej o akcji Ekstraklasa łączy miasta! możecie natomiast przeczytać na stronie Ekstraklasa S.A.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment