Rozgrzewka przed meczem Wisła Jabłonna - SKP Korona Warszawa - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Opisywałem już kiedyś, jak na jednym ze sparingowych meczów nie zauważyłem zmiany w składzie. Problem był tym większy, bo prowadziłem radiową relację na żywo z meczu. W ostatnich dniach przeżyłem jednak coś równie ciekawego. Nie zauważyłem jednego z goli.

Ciepłe listopadowe popołudnie 11 listopada. W meczu klasy B grupy Warszawa I Wisła Jabłonna podejmuje na swoim boisku SKP Koronę Warszawa. Spotkanie na całkiem przyzwoitym poziomie, choć rozmoknięte boisko utrudnia grę. Gdy ok. 60 minuty zaczęło lać, warunki stały się jeszcze trudniejsze. Od tego momentu gole zaczęły jednak padać bardzo często.

W końcówce spotkania piłka wpadała do brami kilkadziesiąt sekund. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1-7 dla gości. Tak przynajmniej mi się wydawało. Bo ostatecznie w świat poszedł wynik 1-8. Zachodzę w głowę, jak obserwując cały czas mecz, mogłem... przegapić gola. 

Pewien trop znalazłem na profilu Korony Warszawa na facebooku. Jeden z goli został opisany w następujący sposób:
Na 6 podwyższył, Grzelak, i należy przyznać, iż tylko arbiter zawodów widział tego gola.
W sumie to nie jest zbyt ważne, czy goli było 7 czy 8. To po prostu kolejny z elementów dodających kolorytu klasie B. Tak samo jak jedynie umowny przepis spalonego. Sędziów liniowych w klasie B po prostu nie ma. Zdarza się, że w ich role wcielają się gracze rezerwowi poszczególnych drużyn. Ich stronniczość jest więc oczywista. Główny arbiter niemal w ogóle nie bierze więc ich obserwacji pod uwagę. W takiej sytuacji spalony funkcjonuje tylko teoretycznie. Bo sędzia nie ma możliwości zobaczenia go.

I aż szkoda, że już niedługo klasa B zapadnie w zimowy sen. Na rozgrywki pozbawione bagażu komercji będę musiał czekać do wiosny.




Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment