Tablica ku czci Kazimierza Deyny na AWF w Warszawie - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Choć nigdy nie dane było mi zobaczyć Kazimierza Deyny na boisku, to jego postać w jakiś dziwny sposób przewija się przez moją historię kibicowania i ważnych dla mnie życiowych chwil. Pojawia się w niej może nie tak bardzo często, ale w bardzo specyficznych momentach.

Był 5 września 1989 r. Pierwszy raz w życiu tata zabrał mnie na trybuny na mecz. Przez wiele lat nie potrafiłem odtworzyć o jakie konkretnie spotkanie chodzi. Pamiętałem tylko, że był to mecz reprezentacji Polski. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy uczczono pamięć Jego. Na początku tego roku udało mi się wreszcie odkryć, o jaki konkretnie mecz chodziło. Przy moim pierwszym kibicowskim przeżyciu był więc Kazimierz Deyna.

Pomnik Kazimierza Deyny - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Pomnik Kazimierza Deyny - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Kazimierz Deyna zginął 1 września 1989 r. Rocznica Jego śmierci zawsze wypada więc w pierwszym dniu nowego roku szkolnego. Gdy od śmierci "Kaki" mijało 10 lat, rozpoczynałem naukę w liceum. Pierwszy dzień szkoły w 1999 r. wypadał w środę. Tego samego dnia ukazywał się nowy numer tygodnika "Nasza Legia". Gdy pierwszy raz szedłem do "dorosłej" szkoły, miałem ze sobą "Naszą Legię", a na okładce był właśnie On. Towarzyszył mi w pierwszym kroku w dorosłość.


Niespełna 13 lat później przygotowywałem się do obrony rozprawy doktorskiej. I znów pojawił się "Kaka". W czerwcowy wieczór przy Łazienkowskiej po wielu latach starań wreszcie odsłonięty został pomnik Kazimierza Deyny. Do Polski wróciły wtedy także prochy najlepszego piłkarza w historii piłki nożnej nad Wisłą. Był przy mnie, gdy wkraczałem w naukową dorosłość.

Tak się złożyło, że dziś znów przyszło mi podjąć ważną życiową decyzję. I znów jest 1 września. I znów nie sposób nie wspomnieć o Nim. Pojawił się w kolejnej ważnej dla mnie chwili. Jeżeli chcecie uczcić Jego pamięć, to pomódlcie się o spokój Jego duszy. I przeczytajcie książkę Wiktora Bołby "Deyna. Geniusz futbolu. Książę nocy". Poznajcie "Kaza" nie tylko jako wirtuoza piłki nożnej, ale także człowieka takiego jak my.
 

Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment