Stadion, który nie istnieje, ale o którym nie zapomnę

Stadion X-lecia - fot. Ejdzej
Na świat przyszedł 22 lipca 1955 r. Tego samego dnia kilka kilometrów dalej świat pierwszy raz poznawał jego brata, który obecny jest wśród nas do dziś. Na naszego bohatera wyrok kary śmierci został wydany 18 kwietnia 2007 r. Mowa o Stadionie X-lecia. Jego brat to Pałac Kultury i Nauki.

Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że dwa charakterystyczne przez wiele lat dla Warszawy obiekty, zostały otwarte w tym samym roku i tego samego dnia. Zarówno Pałac Kultury i Nauki oraz Stadion X-lecia swoje otwarcie miały 22 lipca 1955 r. W starym numerze miesięcznika "Stolica" trafiłem nawet kiedyś na zdjęcie z budowy obu obiektów. Autor skadrował je tak dobrze, że na pierwszym planie widoczna była budowa stadionu a w tle pałacu.

Zresztą sama budowa stadionu to niesamowita historia, z którą warto się zapoznać. Z lakonicznej notatki w Wikipedii możemy się dowiedzieć, że:
Po zaledwie 11 miesiącach budowy – rekord światowy, jeśli chodzi o obiekt tej wielkości, nastąpiło oficjalnie otwarcie Stadionu Dziesięciolecia w dniu najważniejszego święta narodowego Polski Ludowej – 22 lipca 1955, a więc w 11 rocznicę Manifestu Lipcowego.
Wybudowanie blisko stutysięcznego kolosa (dane nieoficjalne) w ciągu niespełna roku, to iście stachanowskie tempo. Nie można też zapominać, że konstrukcja stadionu w dużej mierze została usypana z gruzów wojennej Warszawy. Budowa odbywała się przecież niespełna dekadę po zakończeniu II wojny światowej. Można więc powiedzie, że stadion X-lecia ma wiele wspólnego z Kopcem Powstania Warszawskiego.

Budowa Stadionu X-lecia - fot. Zbyszko Siemaszko
Budowa Stadionu X-lecia - fot. Zbyszko Siemaszko
Stadion X-lecia to dla mnie masa wspomnień. W jednym z tekstów przyznawałem, że w bardzo bliskim jego sąsiedztwie spędziłem dwie dekady mojego życia. To tam poznawałem najnowsze przeboje muzyczne. Tam przekonywałem się, jaki jest ostatni krzyk mody rosyjskich projektantów. Także na stadionie X-lecie miałem okazję świętować swój największy sportowy sukces, czyli wygraną w turnieju o złotą piłkę. Sam mecz rozgrywany był na błoniach stadionu. Wręczanie nagród odbyło się jednak na płycie głównej.

Raz w życiu dane mi jednak było zagrać na płycie głównej stadionu X-lecia. Bez pytania o zgodę, bez jakichkolwiek pozwoleń, rozegraliśmy mecz z drużyną z Ożarowa Mazowieckiego. Do przedwczesnego zakończenia meczu usiłował doprowadzić pan pilnujący stadionu. W końcu machnął jednak ręką i pozwolił kilkunastoletnim piłkarzom dokończyć rywalizację w tak historycznym miejscu.

Po stadionie X-lecia pozostały tylko wspomnienia. Wyrok kary śmierci wydany został 18 kwietnia 2007 r., gdy Polska została gospodarzem Euro 2012. Jasne stało się, że stadion X-lecia zostanie zburzony. W jego miejscu wyrósł nowoczesny starszy brat - Stadion Narodowy. Nie ukrywam, że jestem dumny z nowego obiektu. Ale jego poprzednik za zawsze pozostanie w moim sercu. 

Zdjęcia we wpisie: 
Zdjęcie tytułowe fot. Ejdzej Domena Publiczna
Budowa Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie, fot. Zbyszko Siemaszko Domena Publiczna, Warszawa 1945-1966, Warszawskie Wydawnictwo Prasowe RSW "Prasa" i Redakcja Tygodnika "Stolica", Warszawa 1967, p. 127


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment