Mózg kibica, czyli powiem ci komu naprawdę kibicujesz

Kibice na stadionie Werderu Brema - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Identyfikacja z danym zespołem sportowym - czyli bycie kibicem - ma wpływ na postrzeganie wydarzeń podczas sportowej rywalizacji. Naukowcy udowodnili, że dla "naszych" sportowców mamy duże pokłady empatii i współczucia. Cierpienia "obcych" sportowców skutkują u nas podwyższonym poziomem odczuwania satysfakcji.

W swojej książce Pamiętnik kibica. Ludzie z piętnem Heysel Roman Zieliński zamieścił fragment, który doskonale ilustruje utożsamianie się kibiców z drużynami sportowymi. Chodzi o następujące zdania:
Ja, kibol swojej drużyny identyfikuję się z nią. Moim przeciwnikiem jest to wszystko i ci wszyscy, którzy robią cokolwiek, by mojemu zespołowi przeszkodzić. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie! A kto jest przeciwko mnie musi zostać ukarany. Pieprzony słupek, gdy piłka po odbiciu się od niego nie wpadła do bramki. Sędzia huj, bo zagwizdał inaczej niż bym sobie tego życzył. Cały świat jest zły i podły gdyż dybie na mnie, na mój klub. Ci co myślą inaczej są głupi i nienormalni. Albo skorumpowani. 
Okazuje się, że wyrażone w emocjonalny sposób przez Zielińskiego poglądy, mają swoje potwierdzenie w badaniach naukowych. Zespół badawczy, w skład którego wchodzili naukowcy z Austrii, USA i Niemiec, przeprowadził badania, których wyniki wyjaśniają, dlaczego kibice są nieobiektywni i widzą to, co chcą.

Badanym kibicom prezentowano sceny, w których bólu - rażenie prądem - doznawali inni ludzie. Pochodzili oni z dwóch grup. Jedna to fani tej samej drużyny - nazwijmy ich "nasi". Druga grupa to zwolennicy innych zespołów - nazwijmy ich "obcy". Okazało się, że obserwowanie sytuacji, w których bólu doznają "nasi", aktywowało obszary mózgu odpowiedzialne za odczuwanie empatii. Jednak w sytuacji, gdy w obserwator widział jak bólu doświadczają "obcy", o empatii nie było mowy. Co więcej aktywowane było obszary mózgu zwane układem nagrody. Obserwowanie niepowodzeń rywali, dawało więc przyjemność.

Jeżeli więc widzisz cierpienie sportowca i nie współczujesz mu, a co więcej odczuwasz przyjemność, to jest niemal pewne, że nie jesteś jego fanem. Bo ty, kibol swojej drużyny, identyfikujesz się tylko z tymi, dla których potrafisz wyzwolić w sobie empatię.




Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment