Fragment okładki 2. numeru czasopisma "Kopalnia. Sztuka futbolu" - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
W natłoku błyskawicznych i krótkich informacji o plastikowych gwiazdach sportu, trudno znaleźć w mediach materiały o sporcie, które nie ograniczają się do prześlizgnięcia się po temacie. Lukę tę stara się uzupełniać czasopismo "Kopalnia. Sztuka futbolu". Zgodnie z tytułem - autorzy kopią głębiej. I choć lektura dała mi wiele przyjemnych chwil, to zastanawiam się, jak długo tytuł jest w stanie utrzymać się na rynku.

W moje ręce trafił drugi numer publikacji "Kopalnia. Sztuka futbolu". Po lekturze doszedłem do wniosku, że tytuł usiłuje się wpasować w rynek pomiędzy popularne miesięczniki o piłce nożnej, a naukowe czasopisma o sporcie. Pomysł, który początkowo może wydawać się karkołomny, wcale nie musi być taki przestrzelony. Wszak piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną w naszym kraju. Znalezienie dłuższych materiałów prasowych o piłce nożnej, nie należy jednak do najłatwiejszych. Spróbujcie sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz czytaliście 20-stronicowy tekst o piłce? Obstawiam, że nigdy.

Pojawia się tu jednak pytanie - jak duża jest grupa czytelników, którzy są gotowi wyłożyć 30 zł za jeden numer? Rynek kolorowych miesięczników o piłce nożnej przeżył już nie jeden efektowny upadek. A serwowane w nich informacje, adresowane są do zdecydowanie bardziej masowego odbiorcy niż "Kopalnia. Sztuka futbolu". Czasopisma naukowe o sporcie w dużej mierze utrzymują się zaś dzięki sponsorom oraz środkom ze szkolnictwa wyższego. Inna sprawa, że ich celem nie jest trafienie do masowego odbiorcy.

Raczej także nie do masowego odbiorcy trafiała będzie "Kopalnia. Sztuka futbolu". Piszę "trafiała", bo mam nadzieję, że nie będzie tylko meteorytem. Pojawienie się na rynku tego tytułu, to bowiem doskonały znak, że nad Wisłą piłka nożna przestaje być nareszcie postrzegana jako prostacka rozrywka dla tępych mas. Wreszcie zostało dostrzeżone, że - cytując za wstępem do #2 -
(...) mówiąc o piłce, możesz mówić o historii - państw, ludzi i idei.
Po "Kopalnię..." warto sięgnąć, jeśli nie chcecie, żeby wasza wiedza o piłce nożnej ograniczała się do kilku oklepanych frazesów. I choć w #2 nie wszystkie materiały sprawiły, że nie potrafiłem się od nich oderwać, to dla samego reportażu Izy Koprowiak pt. "Życie po życiu" warto wydać 30 zł. To wstrząsająca opowieść o piłkarzach po zakończeniu kariery. Tak mało przecież mówi się o tych, którzy poza piłkarskim boiskiem nie są już herosami. 

W "Kopalni..." podobały mi się jeszcze dwie rzeczy. Świetny popularnonaukowy materiał Łukasza Kwiatka i Bartka Kucharczyka o pracy mózgu piłkarzy. (Przy okazji polecam mój tekst o wpływie inteligencji na zachowanie na boisku.) Tak dobrego materiału łączącego sport i naukę nie czytałem dawno.

Druga rzecz to fakt, że za "Kopalnią..." stoją dziennikarze sportowi, których materiały czytamy niemal codziennie w gazetach i internecie. Na 224 stronach pokazują, że dziennikarz sportowy wcale nie jest mniej inteligentnym kolegą dziennikarza politycznego czy ekonomicznego. Piękny prztyczek w nos dziennikarskich pyszałków. Jednym zdaniem - kupujcie, bo warto.

Tytuł: Kopalnia. Sztuka futbolu #2
Autor: praca zbiorowa
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kopalnia
Cena: 30 zł
Okładka 2. numeru czasopisma "Kopalnia. Sztuka futbolu"


Przeczytaj recenzje innych książek 



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment