CC BY 2.0 Jason H. Smith
Opublikowana przez Forbes lista najbogatszych ludzi na świecie, to doskonała okazja do zastanowienia się, co dzieje się ze sportowcami po zakończeniu kariery. A wszystko dlatego, że wśród miliarderów - liczonych oczywiście w dolarach - znalazł się Michael Jordan.

Przypadek Michaela Jordana jest tym ciekawszy, że legendarny Air zawodową karierę zakończył w 2003 r. Jednak dopiero 12 lat po przejściu na sportową emeryturę, udało mu się dostać do grona najbogatszych ludzi na świecie. O biznesowych talentach Jordana napisano już wiele. O tym, jak mało znaną firmę Nike doprowadził do światowej potęgi, wie chyba każdy, kto interesuje się sportem. Zresztą Jordan świetnie potrafił wykorzystać swoją sławę i zarabiał na niej reklamując największe marki na świecie.

Fenomen Aira to temat na osobną opowieść. Mówienie, że był fenomenem, który indywidualnie potrafił zdominować zespołową dyscyplinę sportu to zresztą truizm. Sam w końcu opisywałem, jak dla Jordana zarywałem noce i oglądałem jego występy w NBA. A fanem koszykówki nigdy nie byłem i po zakończeniu kariery przez Jordana już nie jestem.


Można oburzać się, że sportowiec zarabia wiele. Nie brakuje osób, które uważają, że sportowcy zarabiają zbyt dużo. Patrząc na to z drugiej strony - jeżeli ktokolwiek chce im tyle płacić, to dlaczego mieliby rezygnować z pieniędzy? Nie bez znaczenia jest także fakt, że sportowcy dostarczają emocji - negatywnych także - dla setek tysięcy osób. A to zasługuje na wynagrodzenie.

O ile podczas trwania kariery sportowcy zarabiają więcej niż przyzwoicie, to po jej zakończeniu duża część z nich nie potrafi odnaleźć się w pozasportowym życiu. W 2013 r. Polska przeżyła zaskoczenie, gdy okazało się, że niedawny reprezentant Polski w piłce nożnej Radosław Kałużny zarabia na życie w magazynie DHL w Anglii. Szok dotyczył faktu, że w kilka lat jeden z czołowych piłkarzy w Polsce stracił większość pieniędzy, które zarobił podczas zawodowej kariery.

Drastyczne przejście z życia sportowca do życia po sporcie nie jest niestety niczym niezwykłym. Przekonał się o tym m.in. Kazimierz Deyna, co dobrze opisał w książce "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy" Wiktor Bołba. Dlatego na słowa uznania zasługują sportowcy, którzy po zakończeniu kariery pomnażają swoje dobra. Tak jak przywołany Jordan, czy na polskim podwórku Cezary Kucharski. Bo umiejętność finansowego poradzenia sobie poza boiskiem to także sztuka.

Zdjęcie we wpisie: Pewne prawa zastrzeżone dla Jason H. Smith


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment