Motywacja sportowca, czyli jak nie naduzasadniać

Czy z motywacją w sporcie można przesadzić? - fot. Tomasz Janus/sportnaukowo.pl
Jest prosta droga do poniesienia porażki w sporcie. I nie jest nią wcale zaniedbywanie treningów, prowadzenie niesportowego trybu życia czy lekceważenie przeciwników. Przyczyną przegranej w sporcie może być także źle dobrana motywacja samych zawodników. A może nią być... zbyt wysokie wynagrodzenie finansowe.

Dla zawodowych sportowców sport to nie tylko pasja, ale przede wszystkim praca i sposób na zarabianie na życie. Za pracę człowiekowi należy się zapłata, więc nie dziwi fakt, że sportowcy oczekują pieniędzy za swoją pracę. Właściciele klubów i włodarze związków sportowych głowią się, jak za pomocą finansów zmotywować sportowców do ciężkiej pracy, która ma zaowocować sukcesami. Rozwiązanie tego problemu wydaje się dziecinnie proste. Im więcej dany zawodnik zarabia, tym większa powinna być jego motywacja do zwyciężania. Wszak za zwycięstwem idą wymierne korzyści finansowe. Tyle teoria. Co na to praktyka?

Liczne badania dowodzą, że faktycznie dobra materialne są kluczowym motywatorem do ciężkiej pracy. Nie oznacza to jednak, że im więcej sportowiec może zarobić na swoich sukcesach, tym bardziej wzrasta jego chęć do osiągania ich. Wiele zależy od tego, za co konkretnie sportowiec otrzymuje wynagrodzenie. I tu dochodzimy do psychologii i terminu naduzasadnienie. 
Naduzasadnienie - proces polegający na zastąpieniu motywacji wewnętrznej zewnętrzną nagrodą.
Pieniądz jest niczym innym jak zewnętrzna nagroda. Czy w takim razie zawodowi sportowcy nie powinni dostawać pieniędzy za swoją pracę? Konstruując tak populistyczne hasła, ocieralibyśmy się o absurd. Pracownik zasługuje bowiem na wynagrodzenie. Klucz do wykorzystania pieniędzy do motywowania, leży w tym, w jaki sposób premiowane będą sukcesy.

Badania psychologów dowodzą (np. to oraz to), że tendencja do pojawiania się efektu naduzasadnienia jest szczególnie groźne dla motywacji, gdy nagroda pojawia się niezależnie od poziomu - jakości - wykonywanego zadania. Innymi słowy nagrody finansowe nie motywują do ciężkiej pracy i walki o zwycięstwo, jeśli przyznawane są ryczałtowo. Zdecydowanie bardziej korzystna jest sytuacja, gdy sportowiec otrzymuje nagrodę dopiero za dobrze wykonaną pracę, czyli wygraną. Dopiero zwyciężając zapewnia sobie bowiem dopływ gotówki.

Wyciągając wnioski z powyższych informacji, trzeba się cieszyć, że Polski Związek Piłki Nożnej zmienił zasady premiowania sukcesów reprezentacji narodowej. Dotychczas piłkarze otrzymywali nagrody finansowe za każdy wygrany mecz w eliminacjach do mistrzostw Europy 2016. Z tym, że pojedyncze wygrane wcale nie muszą przełożyć się na końcowy sukces, czyli awans. Mieliśmy więc do czynienia z klasycznym przykładem naduzasadnienia i nagrodami bez względu na sukces. Na szczęście w PZPN poszli po rozum do głowy. Teraz nagroda finansowa czeka na piłkarzy dopiero wówczas, gdy zakwalifikują się do Euro 2016. Bo to awans na tę imprezę, a nie pojedyncze zwycięstwa, będzie prawdziwym sukcesem.


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment