Nazywam się Manchester United

Kibice klubu Alemania Aachen - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Miłość kibica do klubu sportowego może być niemal nieograniczona. Dobrze potwierdza to przykład bułgarskiego fana Manchesteru United. Kilka lat temu Marin Zdravkov za swój cel postawił sobie zmianę swojego imienia i nazwiska na... Manchester United. Nie jest to jednak odosobniony przykład kibicowskiego uwielbienia dla klubu.

Zdravkov na pomysł zmiany imienia i nazwiska wpadł oglądając finał Ligi Mistrzów w 1999 r. Manchester rywalizował wówczas z Bayernem Monachium i do 90. minuty przegrywał 0-1. Bułgar obiecał sobie, że jeżeli Anglicy wygrają, to zmieni imię i nazwisko na Manchester United. Wówczas jeszcze nie wiedział, że finałowa potyczka przejdzie do historii. MUFC zdobył dwie bramki w doliczonym czasie gry i wygrał 2-1. Zdravkov rozpoczął zaś batalię o zrealizowanie swojej obietnicy.

Więcej o perypetiach Marina Zdravkova możecie przeczytać na stronie internetowej Manchester Evening News. Warto zobaczyć także poniższy film.


Przypadek Bułgara, choć mocno ekscentryczny, nie jest wcale jedyny w swoim rodzaju. W 2002 r. do Rady Języka Polskiego, która działa przy Polskiej Akademii Nauk, wpłynęło pismo z prośbą o opinię językową. Rodzice chcieli nadać swojej córce imię Legia. Odpowiedź była następująca:
[…] wyrażam opinię, że nazwa Legia nie spełnia wymagań odnoszących się do form, które mogą być imionami dzieci narodowości polskiej i obywatelstwa polskiego. Imię to narusza bowiem ustalenia zawarte w punkcie I.2. „Zaleceń dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej” […]. W punkcie tym czytamy m.in.: „Nie powinno się nadawać imion: a. pochodzących od wyrazów pospolitych [...]”. Wyraz legia jest niewątpliwie nazwą pospolitą o dwóch znaczeniach: 1. ‘jednostka wojskowa w dawnym Rzymie, licząca 4500-6000 żołnierzy’ i 2. ‘ochotniczy oddział wojska’. Ponadto wyraz ten jest członem nazwy własnej Legia Cudzoziemska i — jak wiadomo — częścią nazwy własnej znanego warszawskiego klubu sportowego. To także przemawia przeciw uznaniu formy Legia jako imienia dziewczynki.

Rozumiem, że rodzice (ojciec?) dziecka chcieliby w ten sposób uczcić klub sportowy (bo chyba nie Legię Cudzoziemską?), jednakże nie biorą pod uwagę tego, że mogą przysporzyć dziecku wielu kłopotów w ciągu całego dzieciństwa i w życiu dorosłym; dziewczynka byłaby niewątpliwie narażona na liczne docinki i żarty rówieśników. Jest to ważny argument, który należy uwzględnić przy wyborze imienia, jednakże decydujący w mojej opinii jest argument formalny, przytoczony uprzednio, uniemożliwiający, moim zdaniem, nazwanie dziewczynki Legią.
Łatwiej w Polsce mają fani Lecha Poznań. Kibic "Kolejorza" bez problemu może swojemu synowi dać na imię oczywiście Lech.

Można śmiać się z przywołanych przykładów. Ale warto zwrócić też uwagę, jak ogromne jest uwielbienie kibiców dla swoich drużyn. Przecież Bułgar Manchester United (dawny Marin Zdravkov) będzie nazywał się tak samo również, gdy obiekt jego miłości będzie przegrywał w rywalizacji sportowej. Na psychologiczny mechanizm odcinania się od porażek nie będzie miał więc szansy. Kibic sukcesu? Okazuje się, że nie każdy nim jest.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment