CC BY-SA 3.0 Lorenzo Noscioli


Jeżeli uważasz, że piłka nożna to brutalna rywalizacja sportowa, to najwyraźniej nie wiesz jeszcze o niej wszystkiego. Choć dokładniej nie chodzi o znaną dziś piłkę nożną, a jedną z poprzedniczek współczesnego futbolu. Mowa o Calcio Storico Fiorentino, czyli pełnej agresji sportowej rywalizacji, która rozgrywana jest we Florencji pod koniec czerwca każdego roku.

Piazza Santa Croce to jedno z charakterystycznych miejsc malowniczej Florencji. Przechodzi przez niego każdy turysta, który z dworca kolejowego chce się dostać do słynnej Galerii Uffizi czy na Most Złotników. Pod koniec czerwca trudno jednak spotkać na nim tłumy turystów. Plac zostaje zawłaszczony przez zwolenników pochodzącej ze średniowiecza, ale mającej swoje korzenie w starożytności, będącej pochwałą męstwa i pełnej agresji dyscypliny sportu, którą jest Calcio Storico Fiorentino.

Ilustracja z książki Pietro di Lorenzo Bini (ed.), ''Memorie del calcio fiorentino tratte da diverse scritture e dedicate all’altezze serenissime di Ferdinando Principe di Toscana e Violante Beatrice di Baviera'' 1688 r.
Ilustracja z książki Pietro di Lorenzo Bini (ed.), ''Memorie del calcio fiorentino tratte da diverse scritture e dedicate all’altezze serenissime di Ferdinando Principe di Toscana e Violante Beatrice di Baviera'' 1688 r.


W trzecim tygodniu czerwca urocze toskańskie miasto zamienia się w miejsce łączenia tradycji, sportu i agresji. Jeden z głównych placów miasta zamieniony zostaje w niemal prawdziwe pole bitwy. Historyczne centrum miasta zasypane zostaje piachem, a wokół budowane są trybuny. Wszytko po to, żeby przygotować miejsce do rywalizacji dla reprezentantów czterech florenckich dzielnic, którzy występują jako Biali, Czerwoni, Zieloni i Niebiescy. Walka toczy się przede wszystkim o prestiż. Dobra materialne schodzą na dalszy plan. Zwycięska drużyna otrzyma jedynie cielę, które w nocy skończy w brzuchach triumfatorów.


Prawdziwa walka zaczyna się, gdy Pallaio stojąc na środkowej linii boiska, rzuca piłkę w górę. Dla obu rywalizujących w tym momencie 27-osobowych zespołów to znak do rozpoczęcia walki o zdobycie caccia, czyli gola. Nie jest to łatwe zadanie, bo w tej rywalizacji dozwolone są niemal wszystkie chwyty. Nie ma za to miejsca na strach i brak pewności. Nieważne jak potężny jest przeciwnik. Nie ważne jak duża jest w danej akcji liczebna przewaga rywali. Liczy się tylko caccia. Za wszelką cenę. Bo w tym boju nie ma miejsca dla mężczyzn, którzy mają obawy lub wątpliwości.

Możesz liczyć tylko na siebie i kolegów ze swojej drużyny. Nie ma za to co liczyć, że sędzia odgwiżdże faul bez piłki. Będziesz atakowany nawet wówczas, gdy jej nie masz. Na tym polega sens Calcio Storico Fiorentino. Albo się z tym pogodzisz, albo nie jesteś godny stanąć do walki.


Początki florenckiej rywalizacji mają być związane z panowaniem w tym mieście rodu Medyceuszów. To właśnie wówczas średniowieczne Calcio Storico Fiorentino miało być rozgrywane podczas karnawałowych zabaw. Pierwsze mecze miały odbywać się w XV wieku. Zdaniem wielu - korzenie brutalnej rywalizacji sięgają jednak znacznie dalej.

Sami Włosi odwołują się do czasów starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu. Przed tysiącami lat pierwsi mieli stawać do podobnej rywalizacji, która nazywała się sfermomachia. Drudzy mieli przekształcić ją w nieco lepiej już nam znane harpastum. W rywalizacji rzymskich legionistów upatrywane są początki współczesnej piłki nożnej oraz rugby. Po drodze miało być jeszcze Calcio Storico Fiorentino.



Patrząc na Calcio Storico Fiorentino, człowiek zaczyna nieco inaczej spostrzegać współczesne ustawki kibiców. Bo czy obie rywalizacje różnią się tak bardzo od siebie? Można powiedzieć, że włoskie walki przeprowadzane są zgodnie z prawem. Warto jednak wiedzieć, że kibicowskie ustawki także doczekały się już pewnej formalizacji. Nie stoją jednak za nimi stulecia tradycji.

Calcio Sotrico Fiorentino ma wielowiekową tradycję. Ale lepiej nie wierzyć, że to tylko szlachetna rywalizacja. Ostatnie pojedynki przerywane lub odwoływane były z powodu nadmiernej ekspresji agresji przez zawodników. Dochodziło bowiem do sytuacji, w której do walki angażowali się także zawodnicy, którzy zostali usunięci z pola gry.

Zdjęcie tytułowe we wpisie: Pewne prawa zastrzeżone dla Lorenzo Noscioli


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment