Mała część mojego sportowego księgozbioru - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Coraz bliżej koniec 2014 r. Pora więc na subiektywne podsumowania mijającego roku. Na początek najlepsze moim zdaniem książki sportowe 2014 r. A skoro ranking będzie subiektywny, to zaprezentuję w nim książki, które przeczytałem w kończący się właśnie roku. Bez znaczenia jest więc rok ich wydania.


Wiktor Bołba "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy"

Jedyna w zestawieniu książka, która na rynku faktycznie ukazała się w 2014 r. Przed jej lekturą myślałem, że o Kazimierzu Deynie wiem już niemal wszystko. Wiktor Bołba w swojej książce udowodnił mi jednak, jak bardzo się myliłem. Lubię mieć rację. Ale lubię także, gdy ktoś dzieli się ze mną swoją wiedzą. A tak właśnie zrobił Bołba. 

Autor zasłużył jednak na wielkie słowa uznania z innego powodu. Pokazał, że nawet o swoim idolu należy pisać prawdę, a nie lukrować jego przeszłość. Jak stwierdziłem w recenzji:
Bołba w swojej książce pokazał, że nawet o pomnikowych i uwielbianych postaciach nie trzeba pisać na kolanach. To cenna rada dla przyszłych autorów biografii.


Mariusz Czubaj, Jacek Drozda, Jakub Myszkorowski "Postfutbol. Antropologia piłki nożnej"

Uwielbiam czytać książki, w których autorzy podchodzą do świata sportu od strony naukowej. Ale wiem też jak ciężko jest napisać porywającą książkę naukową o sporcie. Właściwie dotyczy to nie tylko sportu. W ogóle ciężko jest napisać porywającą książkę naukową. Autorom "Postfutbolu" sztuka ta jednak się udała. I właśnie dlatego ta napisana w 2012 r. książka, znalazła się w moim zestawieniu najlepszych książek sportowych 2014 r. Właśnie tak wygląda promocja nauki i sportu.

I choć książka ma drobne niedociągnięcia, to jej plusy spowodowały, że przymykam oko na minusy. Jak napisałem w recenzji:
Miłym zaskoczeniem był także fakt, że Czubaj, Drozda i Myszkorowski napisali książkę naukową, którą czyta się jak pasjonującą powieść. Nie trzeba znać szczegółów teorii, na które powołują się autorzy, żeby doskonale zrozumieć, co chcieli przekazać czytelnikowi. Ten zaś z radością może patrzeć, jak ze skarbca wiedzy futbolowej i naukowej, autorzy wybierają co smakowitsze kąski i podają je przyrządzone w mistrzowski sposób. A wszystko przy użyciu języka, który nie zanudza odbiorcy.
Kliknij i przeczytaj pełną treść recenzji.

Zlatan Ibrahimović, David Lagercrantz "Ja, Ibra"

"Bezczelnie dobra" - tymi dwoma słowami podsumowałem autobiografię jednego z najlepszych szwedzkich piłkarzy w historii. I zdania nie zmieniam. Zlatana Ibrahimovicia można kochać lub nienawidzić. Podobnie jest z jego książką. Ociera się o geniusz, jeśli chodzi o konstruowanie autobiografii. Jest obrazoburcza tak samo jak jej bohater. Nie zachwyca mnie jednak każda obrazoburcza książka. "Ja, Ibra" jest jednak pozycją, do lektury której będę wracał pewnie jeszcze wiele razy.

Jednak to nie kontrowersyjny styl "Zlatana" jest najmocniejszą stroną jego książki. Jak zwracałem uwagę w recenzji:
I właśnie przesłanie o wierze we własne umiejętności jest najważniejszym przesłaniem książki "Ja, Ibra". Ten nieprzeciętny piłkarz opowiadając swoją historię pokazuje, że zaczynając w miejscu zdecydowanie poniżej przeciętnej, można dojść do końcowego sukcesu. To warto zapamiętać z tej książki. Na pozostałych kartach "Ibra" jawi się jako przekonany o swojej nieomylności i zakochany w sobie geniusz, którego nie rozumie świat. Jednak Ibrahimović jest tak bezczelnie dobry, że nawet wówczas trudno nie zachwycać się jego boiskowymi umiejętnościami. 
Kliknij i przeczytaj pełną treść recenzji.

Tu znajdziesz recenzje wszystkich książek sportowych, które przeczytałem w ostatnich dwóch latach. Może znajdziesz coś ciekawego dla siebie.


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment