Ondrej Duda rozdaje autografy - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Piątkowe spotkanie z Ondrejem Dudą w Instytucie Słowackim było nie tylko dobrą okazją do poznania tego piłkarza w poza boiskowej scenerii. Okazało się, że była to świetna okazja do zrozumienia, dlaczego tylko nieliczni młodzi piłkarze potrafią odnaleźć się poza granicami swojego kraju i grać na wysokim poziomie. Większość przegrywa zaś na polu nie tyle sportowym, co psychologicznym.

Duda do Legii Warszawa trafił niedługo po swoich dziewiętnastych urodzinach. Piłkarzem był wówczas - i cały czas pozostaje - młodym. Co prawda Duda przeprowadził się tylko ze Słowacji do pobliskiej Polski, ale jak sam przyznaje była to wyprawa w nieznane. Co miało więc wpływ na szybkie zadomowienie się młodego gracza w Legii? Bazując na rozmowie z Ondrejem, zwróciłem uwagę na elementy, które wymieniam poniżej.

W trakcie spotkania z Ondrejem Dudą - fot. sportnaukowo.pl
W trakcie spotkania z Ondrejem Dudą - fot. sportnaukowo.pl
Powód pierwszy
Dla młodego zawodnika nie było wielkim odkryciem, że życie osób zawodowo związanych z piłką nożną, wiąże się także z wyjazdami do innych krajów. Duda przyznał, że jego ojciec jest trenerem i w przeszłości także pracował poza granicami Słowacji. Zagraniczny wyjazd Ondrej postrzegał więc jako coś niemal naturalnego. Po prostu kolejny krok w życiu piłkarza.

Powód drugi
W obcym kraju Duda spotkał swojego rodaka Dusana Kuciaka, na którego może liczyć. Widoczne było to już w kwietniu, gdy gościem Instytutu Słowackiego był właśnie bramkarz Legii. Młody rodak towarzyszył mu w tym spotkaniu. Co ciekawe - tym razem role się odwróciły. To Kuciak był towarzyszem na spotkaniu, którego bohaterem był Duda. Podczas spotkania młody zawodnik często prosił starszego kolegę o podpowiedź, gdy brakowało mu polskiego słowa. Widoczne jest, że Kuciak jest bardzo mocnym zapleczem Dudy.

Ondrej Duda w Instytucie Słowackim - fot. sportnaukowo.pl
Ondrej Duda w Instytucie Słowackim - fot. sportnaukowo.pl
Powód trzeci
Barierą, na którą trafia wiele osób wyjeżdżających do obcego kraju, jest nowy język. I choć polski i słowacki są do siebie podobne, to jednak są dwoma różnymi językami. Kilka miesięcy temu Duda po polsku nie mówił. Języka szybko jednak się nauczył, a duża w tym zasługa Dusana Kuciaka. Bramkarza nie zgodził się bowiem mieszkać z Dudą w jednym pokoju podczas zgrupowań. W konsekwencji młody gracz musi dzielić pokój z Polakiem Michałem Żyro. Jak łatwo się domyślić, Duda jest zmuszony do posługiwania się językiem polskim. Efekty są tak dobre, że nawet obecni na sali Słowacy, nie byli w stanie uwierzyć, że Duda nie chodził na specjalne lekcje.

Te trzy wydawałoby się niewielkie powody, mają wielki wpływ na odnalezienie się w nowym otoczeniu. Jeżeli wyjazd nie jest traktowany jako zesłanie, a coś normalnego, rośnie szansa na dobrą aklimatyzację. Nie do przecenienia jest także wsparcie ze strony osoby zaufanej, czyli Kuciaka. To dzięki niemu nieznany kraj staje się lepiej zrozumiały. Ważne jest także niemal natychmiastowe przełamanie bariery językowej. Bez tego każdy pozostałby na marginesie grupy. Nie potrafiłby bowiem komunikować się z nią.

W przypadku sportowca nie można zapomnieć o kluczowym elemencie odnalezienia się w nowym otoczeniu. Mowa o postawie w czasie zawodów sportowych. Osoba dobrze grająca w piłkę, zdecydowanie szybciej wkomponuje się w początkowo obce środowisko. A w piłkę Ondrej Duda grać akurat potrafi.


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment