Ekipa telewizyjna na zgrupowaniu Legii Warszawa w Hennef w 2009 r. - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Nie mają drogich wozów transmisyjnych. Nie wybudowali ogromnych hal telewizyjnych. Obce są im panie charakteryzatorki. A mimo to potrafią przygotować materiały, które przyciągają setki tysięcy - a zdarza się, że nawet i miliony - widzów. Mowa o internetowych telewizjach klubowych w Polsce.

Ostatnim hitem internetu jest wywiad z Robertem Lewandowskim, który został przeprowadzony po meczu Polska – Szkocja. W wywiadzie nie byłoby nic szczególnego, gdyby nie fakt, że napastnik reprezentacji Polski udziela go chodząc po hotelowym holu i siedząc na łóżku w oczekiwaniu na doktora. Lewandowski daleki jest też od wygłaszania wygładzonych formułek, które są typowe dla pomeczowych wypowiedzi.
Szybko wyszliśmy na prowadzenie, ale rywale się nie poddali. Zdobyli dwa gole i zrobiło się gorąco. Na szczęście pokazaliśmy, że jesteśmy dobrą drużyną i doprowadziliśmy do remisu 2-2. Jeżeli nie można wygrać, to trzeba przynajmniej zremisować. Cóż, taka jest piłka nożna.
Takich sztampowych zdań w nagraniu nie usłyszymy. Gracz Bayernu Monachium rozmawia z kamerzystą jak ze swoim kolegą. Nie ucieka więc w piłkarskie pustosłowie, tylko mówi w sposób, który jest zwykłą rozmową dwóch chłopaków o piłce nożnej. Właśnie pokazanie świata sportu, klubów sportowych oraz reprezentacji Polski od zaplecza, jest siłą poświęconym im kanałom w serwisie Youtube.


Podczas wywiadu z Robertem Lewandowskim kamera drży, chwieje się, a i dźwięk pozostawia nieco do życzenia. Nie było to jednak problemem dla miliona osób, które zobaczyły film. Ważniejsza była możliwość zerknięcia za kulisy i zobaczenia, co dzieje się w hotelu po meczu reprezentacji Polski. Wchodzenie do strefy prywatnej i niedostępnej dla telewizji i innych mediów, jest tym, co daje możliwość stworzenia dobrych materiałów przy niewielkim nakładzie finansowym.

Osoby odpowiedzialne za klubowe telewizje w Polsce zdają sobie sprawę, że są pola, na których nie mają szans w rywalizacji z tradycyjną telewizją. Przede wszystkim cały czas kluby z Ekstraklasy nie mogą pokazywać transmisji ze swoich meczów. W związku z tym ich zainteresowanie zostało przeniesione w stronę produkcji materiałów z miejsc i wydarzeń, do których nie mają dostępu wielcy.


Efekty takich działań są więcej niż dobre. Widzowie są w stanie przymknąć oko na niedostatki montażowe i produkcyjne. W zamian dostają bowiem informacje, które są nieosiągalne gdzie indziej. Kluby sportowe, ale także i reprezentacja Polski, zdały sobie sprawę, że dysponują niesamowitą wartością, jaką jest dostęp do kulis sportowej rywalizacji. Odbiorca konferencję prasową trenera oraz wypowiedzi pomeczowe może odnaleźć w wielu mediach. Jednak tylko w klubowej telewizji zobaczy, jak w szatni cieszyli się piłkarze po wygranym meczu. 

Takie obrazki byłyby atrakcyjne także dla wielkich mediów. Pojawienie się operatora z telewizji np. w szatni piłkarskiej, nie byłoby jednak dobrym pomysłem. Jest niemal pewne, że spowodowałoby to usztywnienie graczy, a co za tym idzie ich reakcje byłyby nieautentyczne. Przewaga klubowych telewizji polega bowiem także na tym, że ich pracownicy są dobrze znani samym sportowcom. Spędzają z nimi czas niemal codziennie i są dla nich po prostu kolejnym elementem drużyny.


Dobrze jest to widać w rozmowie z Robertem Lewandowskim. Więcej niż pewne jest, że napastnik nie będzie rozmawiał tak z każdym. Autora wywiadu zna dobrze. Rozmawia więc z nim zdecydowanie bardziej swobodnie niż z innymi dziennikarzami. I w tym tkwi siła klubowych telewizji.


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment