Fragment okładki książki Janusza Wójcika "Jego Biało-Czerwoni"
Pierwsza w historii wygrana z Niemcami pokazuje jak wielki jest głód sukcesów wśród kibiców piłki nożnej. Po zwycięstwie 2-0 nawet najwięksi krytycy reprezentacji Polski odeszli od oceny stylu gry piłkarzy i skupili się na wyniku. Wszystko za sprawą przywołanego już braku sukcesów naszej piłki nożnej. Jest to niestety stan funkcjonujący w Polsce od ponad dwóch dekad. Dobrze potwierdza to książka Janusza Wójcika pt. "Jego Biało-Czerwoni".

Książka Wójcika ukazała się na rynku w 1999 r. Wójcik był wówczas selekcjonerem reprezentacji Polski, która walczyła o pierwszy w historii awans do finałów mistrzostw Europy. Do czytelników publikacja trafiła w specyficznym momencie. Autor nie czekał bowiem do końca eliminacji. Książka ukazała się przed dwoma ostatnimi meczami eliminacji z Anglią i Szwecją. W tym momencie Polska cały czas miała szansę na awans do holendersko-belgijskego turnieju. Choć wybór terminu publikacji może zaskakiwać, to widać, że jest on przemyślany. W zakończeniu książki Wójcik zapowiada bowiem wydawanie kolejnych tomów:
Zapisać trzeba będzie ważne wydarzenia, zdać relacje z meczów i wielkich światowych imprez, w których będziemy wszyscy razem brać udział. No, i powinna się znacznie wydłużyć lista naszych sukcesów, bo dotychczasowa zdecydowanie mnie nie satysfakcjonuje. Zatem: CIĄG DALSZY NASTĄPI
Autor musiał rozważać dwa scenariusze. W pierwszym - Polska awansuje do Euro 2000. Naturalną koleją rzeczy jest więc wówczas napisanie następnej książki. W drugim - Polska nie awansuje do Euro 2000. Kolejne części książki nie są więc pisane. Ale wydana została przynajmniej jedna książka. Po przegranych eliminacjach raczej mało kto chciałby ją czytać. Wprowadzenie na rynek książki w momencie, gdy losy awansu cały czas są sprawą otwartą, pozwalało więc zwiększyć szansę na jej sprzedaż. 

Lektura książki pozwala zobaczyć jak w przemyślany sposób Janusz Wójcik kreuje w niej swój wizerunek. Już od pierwszych stron jawi się jako doskonały organizator, który swoim drużynom jest w stanie zapewnić niemal wszystko. Gdy tylko się pojawia, wiele problemów rozwiązuje w magiczny wręcz sposób. Jednocześnie kreowany jest wizerunek Wójcika - samotnego i niemal romantycznego wojownika ze złem piłkarskiego świata. Zło kumuluje się zaś w postaciach, które nie są darzone sympatią przez dużą część kibiców. W "Jego Biało-Czerwoni" źli są więc dyrektorzy klubów, niektórzy dziennikarze sportowi i przede wszystkim niemal cały PZPN. Z wiedzą, którą mamy o Wójciki dziś - trudniej podzielać jego poglądy.

Choć Wójcik w książce podkreśla, że za porażki zawsze odpowiada on a nie drużyna, to z kolejnych stron jawi się jego rzekoma nieomylność. W wierze w samego siebie selekcjoner reprezentacji Polski z końca lat 90-ych XX wieku przypomina... Zlatana Ibrahimovicia z książki "Ja Ibra". Obydwaj mają przesadną skłonność do chełpienia się swoimi sukcesami. Nad porażkami szybko przechodzą zaś do porządku dziennego. Problem w tym, że "Ibra" ma więcej powodów do chwalenia się niż "Wójt".

Książa "Jego Biało-Czerwoni" jest także dobrym zapisem sytuacji polskiej piłki nożnej z końca XX wieku. Cały czas funkcjonowała klątwa Antoniego Piechniczka i od 1986 r. reprezentacja nie była w stanie awansować do wielkiej imprezy piłkarskiej. Sztuka ta nie udała się także Wójcikowi, który był selekcjonerem namaszczonym przez kibiców i dziennikarzy. W "Wójcie" upatrywano ostatnią nadzieję na poprawę stanu polskiej piłki nożnej. Byłem na trybunach stadionu Legii Warszawa we wrześniu 1997 r., gdy Wójcik meczem z Węgrami debiutował w roli selekcjonera i pamiętam atmosferę wielkiej nadziei. Kolejne lata pokazały, że została ona zawiedziona. Trzeba było czekać na Jerzego Engela - swoją drogą nieco wyśmianego w książce przez Wójcika.

Nie można także pominąć jeszcze jednego aspektu z książki "Jego Biało-Czerwoni". Choć ukazał się ona 15 lat temu, to polska piłka jawi się w niej jak muzealny eksponat. Nie chodzi o same wynik, ale o otoczkę organizacyjną. Wójcik wiele razy narzeka, że w Polsce nie ma ani jednego nowoczesnego stadionu. Problematyczne może być nawet zapewnienie reprezentacji bazy noclegowej i treningowej. Ewenementem jest pojawienie się w sztabie... kucharza. Piłkarze nie otrzymują sprzętu sportowego o odpowiedniej jakości. Listę można by ciągnąć dalej. Jest ona doskonałym potwierdzeniem, że choć cały czas narzekamy na poziom naszej piłki nożnej, to z większością wymienionych spraw nie ma już problemów. A dodatkowo od 1999 r. nasza reprezentacja po dwa razy awansowała do mistrzostw świata i mistrzostw Europy (raz jako gospodarz). Dodatkowo Polska była współorganizatorem Euro 2012 i ma wiele nowoczesnych stadionów. Gdyby takie wizje pojawiły się na kartach książki Wójcika - uznano by go za fantastę. 

Tytuł: Jego Biało-Czerwoni
Autor: Janusz Wójcik
Rok wydania: 1999
Liczba stron: 273
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Promocyjna
Cena: szukajcie w antykwariatach

Okładka książki Janusza Wójcika "Jego Biało-Czerwoni"



Przeczytaj recenzje innych książek 

1. Piotr Chlebowicz "Chuligaństwo stadionowe. Studium kryminologiczne"
2. Tomasz Łatak "Polscy kibice-chuligani" 
3. Tomek Milcarz "Rycerze w szalikach. Subkultura chuliganówpiłkarskich w świetle koncepcji Ericha Fromma"
4. Ramón Spaaij "Understanding Football Hooliganism : A comparison of Six Western European Football Clubs"
5. Jerzy Dudała "Fani-chuligani. Rzecz o polskich kibolach"
6. Piotr Sielecki, Piotr Sobiech "Szalikowcy. Podstawowe informacje"
7. Dettmar Cramer, Brigit Jackschath "Psychologia piłki nożnej"
8. Iwona Grys "Muzyka i sport"
9. Wiktor Bołba "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy"
10. Albert Jawłowski "Święty ład. Rytuał i mit mundialu"


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment