fot. Oskarlin na licencji CC BY-SA 2.0.
Wywiad jest specyficzną formą dziennikarską. Wszystko dlatego, że nawet najlepszy dziennikarz nie przeprowadzi dobrego wywiadu, jeżeli jego rozmówca nie będzie chciał z nim współpracować. Wywiad jest współtworzony przez obie strony. Z tym, że większość korzyści pozostaje po stronie dziennikarza.

Temat wywiadów przywołuję, ponieważ w ostatnich dniach w mediach pojawiła się informacja, że dziennikarze będą mieli tylko 180 sekund na przeprowadzenie wywiadu z Marit Bjoergen i innymi norweskimi biegaczkami. Takie ograniczenie i utrudnienie pracy dziennikarzy, nie spotkało się z przychylnym przyjęciem przez nich. Zamieszanie, które zostało wytworzone wokół sprawy wywiadów ze stoperem w ręku, jest jednak burzą w szklance wody.

Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę, że z informacji wynika, iż Norweska federacja narciarska ograniczenie wprowadziła w czasie zgrupowania przedsezonowego. Jako, że miałem okazję brać udział w kilku zgrupowaniach przedsezonowych piłkarz Legii Warszawa, to wiem, że udzielanie długich wywiadów w tym okresie nie jest najskrytszym marzeniem sportowców. Osobną kwestią pozostaje fakt, że często rozmowy przeprowadzane tuż przed, w trakcie lub po zawodach - ale także w okresie przygotowań - ze sportowcami są aż do bólu przewidywalne. Dziennikarze zadają sztampowe pytania, a zawodnicy udzielają sztampowych odpowiedzi. Właśnie z tego powodu nigdy nie lubiłem zbierania takich wypowiedzi. W przypadku niektórych rozmówców trzy minuty to i tak za dużo. Zresztą takie rozmowy niezbyt często są dłuższe.

Nie znaczy to jednak, że krótkie rozmowy ze sportowcami nie mają racji bytu. Uważam, że sport żyje w pełnej symbiozie z mediami i nie należy ich lekceważyć. Sportowiec powinien mieć więc odwagę wypowiedzieć się zarówno po zwycięstwie, jak i po klęsce. Unikanie dziennikarzy jest moim zdaniem zachowaniem pozbawionym klasy, czemu dałem wyraz kilka la temu. Nie ma jednak głębszego sensu w zbytecznym przedłużaniu czasu na rozmowę. Trzeba odróżnić krótką wypowiedź, będącą formą komentarza sportowca, od długiego wywiadu.

Ustalenie granicy 180 sekund na rozmowę, nie jest więc zamachem na warsztat dziennikarski. Jeżeli ktoś uważa, że dobry wywiad da radę przeprowadzić w czasie dnia prasowego - to jego dotyczy ograniczenie czasowe w Norwegii - konferencji prasowej lub rozmowy w strefie wywiadów, to jest w błędzie. Dobry wywiad musi bazować na dużej wiedzy dziennikarza oraz nawiązaniu porozumienia z rozmówcą. W końcu to rozmówca jest tym, który dostarcza "mięsa", czyli swoich wypowiedzi do wywiadu. Ale czasem i miejscem na przeprowadzanie takich wywiadów nie są strefy wywiadów i sale konferencyjne na obiektach sportowych. W świecie, który działa błyskawicznie, trzeba się nauczyć, że niektóre rzeczy powstają wolno. Dopóki się tego nie zrozumie, to na dobry wywiad nie wystarczy nie tylko 180 sekund, ale także 180 minut. Lepiej więc się nie oburzać, tylko zadbać o dobre przygotowanie do dłuższych wywiadów.

Zdjęcie we wpisie: Some rights reserved by oskarlin



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment