Stadion Narodowy podczas V Memoriału im. Kamili Skolimowskiej - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Ponad 20 tys. kibiców na trybunach. Na bieżni najszybszy człowiek świata Usain Bolt. W rzucie młotem zapowiadany atak na rekord świata w wykonaniu Anity Włodarczyk. Tak wyglądał V Memoriał Kamili Skolimowskiej na warszawskim Stadionie Narodowym. Wszystkim show ukradł jednak Paweł Fajdek, który niespodziewanie pobił rekord Polski w rzucie młotem.

Sobotnia wizyta na Stadionie Narodowym była moim pierwszym kontaktem z lekkoatletyką w wydaniu na żywo. Dotychczas takie zawody oglądałem tylko w telewizji. Wszystko było więc dla mnie nowe, a w wielu przypadkach także zaskakujące. Kupując bilety tak na prawdę nie wiedziałem, czy będę miał dobrą widoczność. Padło na 13. rząd i sektor w pobliżu łuku stadionu. Okazało się, że miejsca usytuowane są tuż przy skoczni w dal. 

Pierwsze zaskoczenie dotyczyło faktu, że ze swojego miejsca nie mogę obserwować wszystkich zmagań na stadionie. Po przeciwnej stronie rozgrywał się konkurs skoku wzwyż. Na drugim końcu stadionu zmagali się zaś kulomioci. I to właśnie ich rywalizacja była dla mnie niemal niewidoczna. Szybko okazało się jednak, że na nudę nie będę narzekał. Od 16:00 do 19:20 niemal przez cały czas rywalizacja trwała we wszystkich częściach stadionu. Czasami problemem był wybór kierunku, w którym należało patrzeć, bo działo się tak wiele. Zmagania w rzucie dyskiem i rzucie młotem widziałem zaś doskonale. I okazało się, że to te dyscypliny będą głównymi bohaterami wieczoru.

Kibice wspierają Pawła Fajdka - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Kibice wspierają Pawła Fajdka - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Słabo wypadło za to oglądanie zmagań sprinterów. Ich biegi odbywały się z drugiej strony stadionu. W ogóle nie widziałem zaś bieżni, bo ta była szczelnie otoczona reklamami. Okazji zobaczyć Usaina Bolta z bliska więc nie miałem. I jakoś niespecjalnie żałuję. Jamajczyk został wwieziony na stadion w wojskowych samochodach. Wszystkiemu towarzyszyła iście cyrkowa otoczka. Wniebowzięty spiker nieskutecznie zachęcał kibiców do śpiewania "Sto lat". Więcej w tym było jarmarku niż sportu - nawet w wykonaniu towarzyskim.

Królem wieczoru został Paweł Fajdek, który nieco w cień zepchnął Anitę Włodarczyk. 25-latek w swoim drugim rzucie poprawił rekord Polski w rzucie młotem. To jednak nie wszystko, bo gdy zaczął się konkurs rzutu młotem, okazało się, że siedzę tuż obok rodziny i przyjaciół Fajdka. Gdy tylko ten wchodził do koła, rozpoczynali oni gorący doping. 

Paweł Fajdek tuż po pobiciu rekordu Polski - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Paweł Fajdek tuż po pobiciu rekordu Polski - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Nowy rekordzista Polski doskonale wiedział, gdzie kibicują mu najmocniej. Po rekordowym rzucie pojawił się więc pod trybuną, żeby im podziękować za wsparcie. A gdy konkurs dobiegł już do końca, Fajdek najzwyczajniej w świecie przeskoczył przez barierkę i przy aplauzie fanów wbiegł na trybuny, by wyściskać swoich najbliższych.

Paweł Fajdek cieszy się z rekordu Polski - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Paweł Fajdek cieszy się z rekordu Polski - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Gdzieś tam w tle Usain Bolt pobiegł 100 metrów w czasie 9:98. Spiker zawodów znów wychodził ze skóry, żeby ze zmagań sportowych zrobić cyrk. Tym razem namawiał Jamajczyka do gry w piłkę nożną. Ten odparł, że może następnym razem. Choć doceniam osiągnięcia Bolta, to w sobotni wieczór zaimponował mi Paweł Fajdek. Świetnym wynikiem, ale także kapitalnym zachowaniem w całym konkursie i po jego zakończeniu.

Fajny był więc mój pierwszy kontakt z lekkoatletyką w wersji na żywo. Choć nie walczono o medale, publiczność nie przypominała tej ze stadionów piłkarskich, to i tak było całkiem przyjemnie. A królem wieczoru - obok wspomnianego Fajdka - została dla mnie także osoba, które była przebrana za maskotkę niebieskiego słonia. Nie dość, że była niemal wszędzie, to w niektórych biegach sprinterskich stawała obok toru i usiłowała biec razem z zawodnikami.

Stadion Narodowy widziany od Alei Zielenieckiej - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Stadion Narodowy widziany od Alei Zielenieckiej - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Przed wejściem na Stadion Narodowy - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Przed wejściem na Stadion Narodowy - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Stadion Narodowy przerobiony na stadion lekkoatletyczny - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Stadion Narodowy przerobiony na stadion lekkoatletyczny - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl


Memoriał odbywał się przy zasłoniętym dachu - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Memoriał odbywał się przy zasłoniętym dachu - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Na trybunach zgromadziło się ponad 20 tys. osób - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Na trybunach zgromadziło się ponad 20 tys. osób - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment