Przerwa w meczu Legia Warszawa - Celtic Glasgow - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Wielkie oburzenie pojawiło się po tym, jak w meczu eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy Legią Warszawa a Celticem Glasgow kapitan legionistów Ivica Vrdoljak zmarnował dwa rzuty karne. Chodzi oczywiście o fakt podejścia do drugiej jedenastki po zmarnowaniu pierwszej. Moim zdaniem Vrdoljak powinien bez obaw podejść także do kolejnego rzutu karnego, oczywiście o ile zostałby podyktowany.

Wykonanie rzutu karnego związane jest z olbrzymią presją. Pozornie wydaje się to banalnie łatwym zadaniem, bo co trudnego może być w trafieniu do gigantycznej bramki z tak bliskiej odległości. Sęk w tym, że rzuty karne marnowali już najlepsi z Roberto Baggio na czele, który przestrzelił w finale mistrzostw świata w 1994 r. oraz Kazimierzem Deyną, który przegrał pojedynek z bramkarzem Argentyny na mundialu w 1978 r. Nie jest to więc takie łatwe zadanie. A dużą rolę odgrywają tu nie tylko umiejętności piłkarskie, ale także psychika zawodnika. Wiedzą o tym doskonale bramkarze, którzy na wiele sposobów starają się zdekoncentrować strzelców.

Jeżeli samo wykonanie rzutu karnego jest trudnym zadaniem, to co powiedzieć o sytuacji, gdy zawodnik zmarnował jedną jedenastkę i pojawia się szansa na wykonanie kolejnej. Tu najwięcej zależy od samego piłkarza. Jeżeli nadal czuje się na tyle mocny psychicznie, żeby podjąć kolejną próbę, to moim zdaniem powinien ją podjąć. Jest to bowiem doskonała okazja do natychmiastowego przełamania pewnej blokady, która pozostaje po poprzednio zmarnowanym rzucie karnym. Strzelony karny anuluje zaś wcześniejsze niepowodzenie.

Jakub Wawrzyniak strzela gola z rzutu karnego - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Jakub Wawrzyniak strzela gola z rzutu karnego - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Wagę psychologicznego przygotowania piłkarza dobrze widać w wypowiedziach po meczu, w którym Ivica Vrdoljak zmarnował dwa rzuty karne. Sam zawodnik cytowany przez serwis Legionisci.com wyjaśniał:
Nie rozważałem nawet oddania komuś drugiego rzutu karnego. Chciałem się zrehabilitować, ale się nie udało. Uważam, że grałem dobry mecz i planowałem go zwieńczyć golem. Mogę tylko powiedzieć, że gdyby została nam przyznana trzecia jedenastka, to do niej także bym podszedł. Martwią mnie te sytuacje, ale już gorsze rzeczy mnie w życiu spotykały. Dobrze, że koledzy mnie uratowali.
Na pomeczowej konferencji trener Legii Warszawa Henning Berg mówił zaś:
Szkoda zmarnowanych karnych. Czasami jest tak, że wpada ci każdy strzał. A czasami piłka nie chce wpaść nawet z rzutu karnego. Oczywiście chybianie z rzutu karnego nie jest czymś normalnym. Co więcej z dwóch rzutów karnych w jednym meczu. Rzuty karne trzeba wykorzystywać. Ivica Vrdoljak czuł się na siłach, żeby podejść do piłki ustawionej 11 metrów od bramki za drugim razem. Gdyby tak nie było, to rzut karny wykonałby ktoś inny. Do tej pory Ivica nigdy nie marnował jedenastek. Dziś cieszę się, że Vrdoljak nie opuścił głowy po niepowodzeniach, tylko miał jeszcze swój udział przy bramce na 4-1.
Zmarnowane dwa rzuty karne nie trafiają się zbyt często. Ale więcej pożytku będzie z zawodnika, który zmarnuje dwie jedenastki, nie załamie się i będzie dalej mocną stroną swojego zespołu, niż z zawodnika, który po zmarnowaniu jednego rzutu karnego popadnie w piłkarską depresję i będzie już tylko statystą na boisku. Niepowodzenia są wpisane w naturę sportu. Sukcesem jest nie tylko unikanie ich, ale także podnoszenie się po nich. Do tego potrzebna jest mocna psychika. Taka, której nie złamią nawet dwie zmarnowane jedenastki. O psychice Vrdoljaka przy wykonywaniu rzutów karnych najlepiej świadczy fakt, że w sezonie 2012/2013 nie zawahał się strzelać, gdy Legia grała w meczu o mistrzostwo Polski z Lechem Poznań. Inni gracze Legii pospuszczali wówczas głowy i nie mieli odwagi brać odpowiedzialności na swoje barki.




Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment