Studio Plaża - zrzut ekranu z TVP1
Powiedzieć, że Telewizja Polska nie zbiera pochlebnych opinii za realizację transmisji z wielkich imprez sportowych, to powiedzieć niemal nic. Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej pojawiają się liczne słowa krytyki pod adresem ekspertów w studio oraz komentatorów meczowych. Wiele gorzkich słów kierowanych jest także pod adresem programu "Studio Plaża". Trudno bowiem zrozumieć jaki jest cel tego programu.

Spróbujmy zrozumieć o co w ogóle chodzi w programie "Studio Plaża". Każdy odcinek programu trwa ok. 180 sekund, a jego bohaterem jest osoba, którą można określić mianem celebryty. Trudno jednak nazwać ją ekspertem piłkarskim. Przed kamery trafiają bowiem aktorzy, piosenkarki i osoby ze świata show biznesu.

Studio zaaranżowane jest na wzór baru na brazylijskiej plaży. Klimat Brazylii budowany jest za pomocą jasnych kolorów, palm oraz fototapety. Program ma sprawiać wrażenie nadawanego na żywo. Jego tematyka odnosi się bowiem do meczu, który rozgrywany jest danego dnia. Jednak bez trudu można zauważyć, że nagranie odbyło się wcześniej. Bo choć prowadzący wygłasza formułkę, że razem z gościem oglądał np. mecz Argentyna - Szwajcaria, to rozmowa nie ma związku z ani jednym wydarzeniem, które miało miejsce na boisku. Podczas rozmowy ze śpiewaczką Małgorzatą Walewską prowadzący dopytywał o znanych śpiewaków z Hiszpanii i Holandii. Program emitowany był w bowiem w dniu meczu Hiszpania - Holandia.


W "Studio Plaża" łatwo można dopatrzyć się kontynuacji pomysłu sprzed dwóch lat. Podczas Euro 2012 Telewizja Polska zorganizowała podobny program. Studio TVP zlokalizowane było wówczas na dachu fabryki czekolady E. Wedel. Tłem dla studia był widok na Stadion Narodowy w Warszawie. Gośćmi w studio byli również celebryci, którzy komentowali wydarzenia piłkarskie.

Studio z 2012 r. nie zachwycało, ale miało jedną wielką przewagę nad "Studiem Plaża" - nadawane było na żywo niemal z serca wielkiej imprezy piłkarskiej. Tym razem Telewizja Polska zdecydowała się na wersję zdecydowanie tańszą. Zamiast prawdziwej plaży są sztuczne palmy i fototapeta. Sam pomysł na plażowe studio jest jednak bardzo dobry. Tylko, że w przypadku TVP został fatalnie zrealizowany. "Studio Plaża" powinno być bowiem zorganizowane nie w telewizyjnej hali w Polsce, a na plaży w Brazylii. Oczywiście nie można by wówczas do niego zapraszać osób znanych, ale nie znających się na piłce. Ich miejsce zajęliby wówczas prawdziwi eksperci. Osoby, które przekazywałyby informacje z centrum turnieju. Dostarczałyby wiadomości o tym co dzieje się poza samymi meczami. Pokazały jak Brazylia i jej mieszkańcy żyją turniejem. Zamiast tego mamy gadające głowy, które przeważnie o piłce wiedzą tylko, że jest okrągłą a bramki są dwie.


Po co więc Telewizja Polska wyprodukowała "Studio Plaża"? Po emisji pierwszego odcinka na profilu SportNaukowo na Facebooku napisałem:
TVP stawia na swoich sprawdzonych "ekspertów". Niby nie są to eksperci piłkarscy, ale czy widzowie faktycznie chcą oglądać osoby, które znają się na piłce? W końcu TVP 1 nie jest kanałem sportowym i musi dopasować się do przeciętnego odbiorcy. A ten o piłce nie wie zbyt wiele. Woli rozrywkę - i to właśnie dostaje.
Moim zdaniem właśnie w takim wyjaśnieniu należy szukać przyczyn nadawania "Studio Plaża". Przeciętny widz mecz piłki nożnej ogląda tylko wówczas, gdy nadawany jest w kanale niekodowanym. O piłkarzach, reprezentacjach i klubach wie tyle, ile usłyszy od Dariusza Szpakowskiego czy Jerzego Engela. Nie wychwytuje więc ich błędów. Przekazywane przez nich informacje traktuje jako oczywiste.


Podobnie jest z gwiazdami, które trafiają do "Studio Plaża". Może i nie znają się na piłce, ale dla widza nie są osobami nieznanymi. Mniej ważne jest więc co przez 180 sekund mówi Małgorzata Walewska. Mało ważne jest nawet to, że niemal nie mówi o piłce. Ważne, że do widza dociera przekaz, że Pani Walewska interesuje się piłką. A Pani Walewska nie jest dla niego osobą obcą. Widział ją przecież w innych programach. Czytał o niej w kolorowej gazecie i na plotkarskim portalu w internecie.

A TVP może uznać, że otoczka mistrzostw świata była bardzo rozbudowana i zróżnicowana. Byli eksperci piłkarze, eksperci trenerzy, eksperci dziennikarze - nie zabrakło więc i ekspertów celebrytów. I tylko ich wiedza nijak ma się do poziomu prawdziwych ekspertów piłkarskich.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment