Oglądam mecze Mistrzostw Świata w Brazylii i zastanawiam się, jak zachowałyby się polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na stadionach, gdyby pojawili się na nich kibice w podobnych strojach jak pan z tytułowego zdjęcia. Czy takie osoby, w ogóle zostałyby wpuszczone na polskie obiekty sportowe? I dlaczego przepisy, które mają zapewniać bezpieczeństwo imprez sportowych w Polsce po raz kolejny są tak oderwane od rzeczywistości?

O paradoksach, które są związane z bezpieczeństwem imprez sportowych w Polsce pisałem już w lutym. Wówczas okazało się, że na Stadionie Narodowym w Warszawie nie można rozgrywać meczów piłkarskich. Tym razem chodzi o ubiór kibiców obecnych na trybunach. A w roli głównej znów występuje Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. 


W art. 60.4 wspomnianej ustawy znajduje się następujący zapis:
Jeżeli sprawca, dopuszczając się czynów określonych w ust. 1–3, używa elementu odzieży lub przedmiotu do zakrycia twarzy celem uniemożliwienia lub utrudnienia rozpoznania jego osoby, podlega grzywnie nie mniejszej niż 240 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Czyny określone w ustępie 1-3 to: wdzieranie się na teren imprezy sportowej, rzucanie przedmiotem podczas imprezy sportowej oraz naruszanie nietykalności cielesnej członka służby porządkowej lub służby informacyjnej. Teoretyczne dopiero w takiej sytuacji niedopuszczalne jest zasłanianie twarzy. Ale wystarczy pójść na mecz piłkarski w Polsce, żeby przekonać się, że już przy wchodzeniu na stadion trzeba zdjąć czapkę lub kaptur. To właśnie z tego powodu na polskich stadionach niemożliwe jest spotkanie kibiców w podobnych strojach, jak bohaterowie zamieszczonych w tym wpisie filmików.




Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment