Fragment okładki publikacji "Mundial'78. Kopnięta piłka"

Buszując kilkanaście lat temu w babcinej piwnicy, trafiłem na kilka książek. Należały one do mojego taty, gdy miał mniej lat niż ja obecnie. Spośród pożółkłych pozycji moją uwagę przykuła niewielka wymiarowo książeczka, która zachęcała już samym tytułem. "Mundial '78. Kopnięta piłka". Postanowiłem więc zobaczyć w jaki sposób relacjonowano największą piłkarską imprezę świata trzy i pół dekady temu.

Zadziwiający jest fakt, że w książce autorstwa Jacka Semkowicza najmniej miejsca poświęcono... samym mistrzostwom świata, które w 1978 r. odbywały się w Argentynie. Pewnym wyjaśnieniem tej niespodzianki jest fakt, że "Kopnięta piłka" była pierwszą częścią serii Krajowej Agencji Wydawniczej pt. "Mundial '78". Kolejne części miały tytuły: "Dramaty mistrzostw świata", "Droga do Buenos" oraz "Bank informacji".

Co więc znajdowali czytelnicy książki z mundialem w tle, jeśli o samym mundialu informacji nie było zbyt wiele? Wbrew pozorom przekazane informacje były bardzo konkretne. Szczególnie wart uwagi jest rozdział poświęcony historii powstania piłki nożnej. Tak dobrze - mimo skrótowej formy - opracowanego zagadnienia nie powstydziłaby się nie jedna książka aspirująca do miana publikacji naukowej.

Ale dla współczesnego czytelnika publikacja Semkowicza posiada przede wszystkim dwa duże atuty. Po pierwsze - pozwala przekonać się, jak bardzo zmienił się futbol od 1978 r. i jak odmiennie jest dziś postrzegany. Po drugie - przybliża atmosferę, która panowała w Polsce przed mistrzostwami świata w 1978 r. Kadra Jacka Gmocha jechała do Argentyny po złoty medal i w książce nikt tego nie ukrywa. Brzmi to nieco abstrakcyjnie dla współczesnych kibiców, którzy za wielki sukces uważają już sam awans biało-czerwonych na mistrzowską imprezę.

Niewielka książeczka "Kopnięta piłka" zaskakuje trafnością spostrzeżeń, które wielokrotnie odnajdywałem w późniejszych publikacjach naukowych dotyczących piłki nożnej. Komercjalizacja i internacjonalizacja futbolu? Proszę bardzo:
I cóż takiego stało się na początku lat 50-tych? Co zmieniło bieg piłkarskiej historii? Na stadionach pojawiły się kamery telewizyjne. Dzięki nim widzowie w różnych krajach mogli oglądać już nie tylko swoje lokalne drużyny, już nie tylko swoją reprezentację państwową. Za pośrednictwem TV oglądamy najlepsze mecze, najlepsze drużyny, najciekawsze wydarzenia.
Mówi się, że telewizja spowodowała internacjonalizację piłki nożnej. Faktem jest, że wbrew pozorom zwiększyła zainteresowanie tym sportem. Wbrew pozorom, bo zwykło się uważać, że telewizja odbierając widzów z trybun stadionów i sadzając ich w fotele przed telewizorami, zmniejsza zainteresowanie meczami. Nie zmniejsza, lecz przenosi widownie bez porównania liczniejszą, ze stadionów do domów. Sprawa strat finansowych ponoszonych w efekcie tego przez kluby, to zupełnie co innego. I nie zawsze są to straty. Dla przykładu: w RFN kluby otrzymują rocznie za transmitowane mecze ponad 1 milion dolarów. Liczba kibiców na widowni stadionu zależy raczej od poziomu reprezentowanego przez grające zespoły i od stawki meczu (to bardzo istotne), a w mniejszym stopniu od tego, czy jest, czy nie jest  przeprowadzana transmisja telewizyjna. 
Przyczyny agresywnych zachowań angielskich kibiców? Proszę bardzo:
Angielskie drużyny klubowe grają w lidze tak, jak tego od nich wymagają widzowie, bez widzów nie będzie biznesu - koło się zamyka. Futbol jest w Anglii sportem robotniczym (...) w przeciwieństwie do sportów wyższych warstw społecznych: golfa, cricketa czy tenisa. Supporters - czyli kibice - szukają na stadionie odpowiedników swego życia codziennego, personifikują się z graczami. A życie codzienne to ciężka praca w pocie czoła, w równym, ostrym tempie przez cały czas. W Anglii mówi się "Soccer = the simplest game", czyli piłka nożna jest najprostszą grą.  
Świetna diagnoza i to zanim "angielska choroba" trafiła na czołówki gazet. Takich zaskakująco celnych spostrzeżeń w książce Semkowicza jest więcej. Ale dla współczesnego czytelnika "Kopnięta piłka" to przede wszystkim dokument już historyczny. Miejsce, w którym można przeczytać wywiad z selekcjonerem Jackiem Gmochem jeszcze pełnym nadziei na podbicie świata z kadrą, w której nadal gra pomnikowy Kazimierz Deyna, a z piedestału próbuje strącić go młody i gniewny Zbigniew Boniek.  

Tytuł: Mundial '78. Kopnięta piłka
Autor: Jacek Semkowicz
Rok wydania: 1978
Liczba stron: 104
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Cena: ok. 5 zł (rynek wtórny)

Okładka publikacji "Mundial '78. Kopnięta piłka" Jacka Semkowicza



Przeczytaj recenzje innych książek 

1. Piotr Chlebowicz "Chuligaństwo stadionowe. Studium kryminologiczne"
2. Tomasz Łatak "Polscy kibice-chuligani" 
3. Tomek Milcarz "Rycerze w szalikach. Subkultura chuliganówpiłkarskich w świetle koncepcji Ericha Fromma"
4. Ramón Spaaij "Understanding Football Hooliganism : A comparison of Six Western European Football Clubs"
5. Jerzy Dudała "Fani-chuligani. Rzecz o polskich kibolach"
6. Piotr Sielecki, Piotr Sobiech "Szalikowcy. Podstawowe informacje"
7. Dettmar Cramer, Brigit Jackschath "Psychologia piłki nożnej"
8. Iwona Grys "Muzyka i sport"
9. Wiktor Bołba "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy"
10. Albert Jawłowski "Święty ład. Rytuał i mit mundialu"


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment