Faule - nie. Agresja - tak


Faule w piłce nożnej są przejawem bezsilności słabszej drużyny. Nie jest prawdą, że drużyna bardziej agresywna - przejawem agresji są zaś faule - to drużyna, która ma większą szansę na wygraną. Badacze wielokrotnie usiłowali zweryfikować hipotezę czy zespół, który popełnia więcej fauli częściej wygrywa. W większości badań - w tym w dwóch moich - okazało się, że liczba fauli nie ma związku z końcowym sukcesem. Czy oznacza to, że agresja w sporcie nie jest potrzebna?

Badania nad związkiem fauli z końcowym wynikiem meczów przeprowadziłem dwa razy. W pierwszym przypadku badania objęły wszystkie mecze mistrzostw świata w piłce nożnej, które w 2010 r. odbyły się w Republice Południowej Afryki. Z oficjalnych raportów meczowych FIFA pobrałem liczbę fauli popełnionych przez każdą drużynę w danym meczu. Dane obejmowały także wszystkie faule popełnione na zawodnikach danej drużyny. W efekcie powstało zestawienie 64 meczów i popełnionych w nich fauli. Na tej podstawie doszedłem do następujących wniosków:

Wniosek 1
Wyniki przeprowadzonej analizy pozwalają na stwierdzenie, że podczas Mistrzostw Świata 2010 w Republice Południowej Afryki wygrane drużyn nie miały związku z większą liczbą popełnianych fauli, raczej były wynikiem ich czysto piłkarskich, techniczno-taktycznych umiejętności.
Wniosek 2
Zarówno podczas rywalizacji w grupach, jak i w fazie pucharowej średnio mniej przewinień popełniały drużyny zwycięskie. 

Analogiczne badanie przeprowadziłem w 2011 r. Tym razem objęły one wszystkie mecze rozegrane w ramach rozgrywek UEFA Champions League sezon 2010/2011. Wyniki przeprowadzonych badań były bardzo zbliżone do wyników z RPA z 2010 r. Pozwoliły mi one dojść do następujących wniosków:

Wniosek 1
Wyniki przeprowadzonej analizy pozwalają na stwierdzenie, że podczas rozgrywek Ligi Mistrzów w sezonie 2010/2011 wygrane drużyn nie miały związku z większą liczbą popełnianych fauli, a raczej były efektem czysto piłkarskich umiejętności. Zarówno w fazie grupowej, jaki w fazie pucharowej średnio mniej przewinień na mecz popełniały drużyny zwycięskie. Również w całym turnieju średnio mniej fauli na mecz popełniały zespoły, które wygrywały spotkanie. Różnice były jednak niewielkie i w fazie pucharowej różnica wyniosła 0,04 fauli na mecz.
Wniosek 2
Zestawienie drużyn, które wyszły z grup i awansowały do fazy pucharowej, potwierdza, że większa liczba fauli nie była kluczowa w odnoszeniu sukcesu. W pucharowej części rozgrywek znalazło się 16 drużyn, a 12 spośród popełniało w całym turnieju średnio mniej fauli, niż wynosiła średnia dla wszystkich drużyn.

Otrzymane przeze mnie wyniki nie były zaskoczeniem. Podobne wyniki osiągnęli np. tureccy badacze Hayrettin Gümüşdağ, İbrahim Yıldıran, Faruk Yamaner, Alparslan Kartal. Efekty ich badań zamieszczone zostały w artykule pt. "Aggression and fouls in Professional football", który w 2011 r. ukazał się w czasopiśmie "Biomedical Human Kinetics".

Badania przeprowadzone przez Magdalenę Kübler, Marzenę Chantsoulis oraz Jana Supiński wykazały, że również w piłce ręcznej kobiet częstotliwość popełnianych fauli, nie ma związku z wygrywaniem meczów. Pełne wyniki badań można odnaleźć w książce pt. "Agresja a kultura fizyczna" pod redakcją Jana Supińskiego.

Przywołanie wyniki badań niemal jednoznacznie wskazują, że faule nie są drogą, która prowadzi w sporcie do zwycięstwa. Błędem byłoby jednak wyciąganie z takich przesłanek wniosku, że w związku z tym agresja - bo jej przejawem są faule - nie ma w sporcie racji bytu. Oddzielić trzeba bowiem samą agresję od fauli. Co prawda są one jej przejawem, ale nie jest to jedyny sposób wyrażania agresji w czasie zawodów sportowych. 

Warto w tym miejscu przywołać artykuł dra Nikodema Żukowskiego pt. "Postawa optymalnej agresji na zewnątrz jako naturalny składnik rywalizacji sportowej". Opisując ten artykuł pół roku temu, użyłem następującego sformułowania:
(...) niezbędnym elementem do osiągania sukcesów w sporcie jest tzw. postawa optymalnej agresji na zewnątrz. Zakłada ona, że sportowiec walczy z kontrkandydatami do zwycięstwa. Rywale są przeszkodami, bo także dożą do zwycięstwa. Ale walczy się nie w celu pokonania innych, ale aby zdobyć punkty, medale, pieniądze. Walczy się nie z osobą, a z funkcją jaką pełni ona w danej rywalizacji.
Dodatkowo dr Żukowski stwierdził, że konieczne jest uzyskanie owej postawy optymalnej agresji na zewnątrz. Taka agresja ma  pomóc w zwiększeniu poziomu hormonu noradrenaliny.
Dr Żukowski uważa, że dzięki noradrenalinie sportowiec jest bardziej pobudzony, lepiej skoncentrowany na realizacji swojego celu, a dzięki temu ma większe szanse na wygraną. Pobudzenia nie należy jednak łączyć z agresją, której przejawem są faule. Sportowiec może grać bowiem agresywnie, ale nie uciekać się do fauli. Będzie wówczas waleczny, dynamiczny i pobudzony. I właśnie stan takiej waleczności daje większe szanse na osiągnięcie końcowego sukcesu, czyli wygranie.

Przywołane powyżej badania koncentrowały się na wymiernych przejawach agresji w sporcie. Tymi są zaś tylko faule. Pozostaje jednak cała gama zachowań, które faulami nie są, a można je uznać za agresywne. Dodatkowo nie można zapominać, że niemal każda dyscyplina sportu dopuszcza pewne formy zachowań agresywnych. Ich zastosowanie wymaga zaś od sportowca pewnych przejawów "energetyczności". Bo tylko aktywny zawodnik ma szansę na wygraną. Tej nie zagwarantują natomiast bezmyślne faule.    


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment