Legalne ustawki kibiców, czyli fikcja dogoniła rzeczywistość

UWAGA! Wpis zawiera brutalne filmy oraz wulgaryzmy
Z problemem agresji na stadionach społeczeństwo zmaga się od ponad wieku. Wkrótce sprawcy zamieszek mogą jednak zachowywać się na obiektach sportowych spokojnie. Jeśli efekt ten zostanie osiągnięty, to gratulować sobie wcale nie będą mogli politycy i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo imprez masowych. Agresja - a dokładniej bójki - mogą zostać wyeliminowane ze stadionów przez komercjalizację tzw. ustawek, która właśnie stała się faktem.

Zacznijmy od literatury, bo ta po raz kolejny wyprzedziła, a wręcz przewidziała przyszłość. Poniżej fragment zakończenia książki Krzysztofa Korsaka "Jestem kibolem". Książka opowiada o grupce przyjaciół, którzy zajmują się m.in. udziałem w bójkach z kibicami innych klubów. A oto ciekawe fragmenty z zakończenia książki:
Do ust włożyłem czarny ochraniacz na zęby. Ziewnąłem dziwnie dwa razy. W ochraniaczu ziewało się jeszcze dziwniej... Czyli było mi podwójnie dziwnie. Założyłem niebieskie rękawice do MMA. Szedłem w stronę stadionu i uderzałem luźno rękami w powietrzu. Dawaj, kurwa! Jedziesz z nimi. (...) W kilkadziesiąt sekund doszliśmy na murawę. Po drodze minęliśmy szpaler złożony z cheerleaderek. Przed sobą zobaczyłem kilkudziesięciu fotoreporterów i kilku operatorów kamer. (...) Na trybunach siedziało ponoć dziesięć tysięcy osób. Nadkomplet. Spojrzałem w stronę naszego młyna. Był nabity jak nigdy. Siedziało tam spokojnie tysiąc osób. Na płocie wisiały nasze najlepsze flagi. Spojrzałem w stronę klatki gości. Także była wypchana po brzegi. Znajdowało się w niej z sześćset osób. Spojrzałem w stronę trybuny dla VIP-ów. Wypatrzyłem tam prezydenta Polski, prezydenta Gorzowa, Dodę i któregoś z braci Mroczków. Na trybunach mieli też zasiąść przedstawiciele kilkudziesięciu czołowych polskich ekip. 
W ostatniej scenie książki jej główny bohater budzi się i okazuje się, że komercyjna i legalna ustawka jest tylko sennym koszmarem. Sen zmaterializował się bardzo szybko. Od wydania książki Korsaka nie minęły dwa lata. Tyle czasu wystarczyło, by przejść od słów do czynów i wprowadzić legalne ustawki.


Gdy w 2012 r. czytałem książkę "Jestem kibolem", jej zakończenie przyjąłem z lekkim rozczarowaniem. Pomysł autora wydał mi się bowiem zbyt oderwany od rzeczywistości. Później zacząłem się jednak zastanawiać, że skoro znajdują się amatorzy walk MMW, wrestlingu i innych sportów walki, to prawdopodobnie w końcu ktoś zdecyduje się na komercjalizację ustawek. Podobny pogląd zamieścił na swoim blogu po bójce kibiców Legii Warszawa z fanami Jagiellonii Białystok Łukasz "Juras" Jurkowski - były zawodnik taekwondo i MMA. "Chcesz się bić? Bij się w ringu!" - stwierdził "Juras".

Zakończenie książki "Jestem kibolem" oraz pogląd Łukasza Jurkowskiego znalazły właśnie swoje potwierdzenie w rzeczywistości. W pierwszym kwartale 2014 r.(a jednak pod koniec 2013 r. jak zostało mi doprecyzowane - przy. TJ) odbyło się pierwsze spotkanie w ramach Team Fighting Championship. Najprostsze wyjaśnienie czym jest Team Fighting Championship, to stwierdzenie, że jest to legalna kibicowska ustawka. Kibicowska ustawka, w której obecnych jest pięciu sędziów oraz pięcioosobowe drużyny kibiców z różnych krajów. W praktyce poza tłem i obecnością sędziów legalna ustawka niemal nie różni się od nielegalnej ustawki. Zainteresowanych odsyłam do filmu zamieszczonego powyżej (nielegalna ustawka) oraz poniżej (legalna ustawka).


Bójki prowadzone w ramach Team Fighting Championship mają swoje zasady. Wygrywa drużyna, w której pozostanie choć jeden zawodnik zdolny do dalszej walki. Rywali nie można zaś uderzać w jabłko Adama i pachwiny. Nie można ich też gryźć ani na nich pluć. Wszelkie inne sposoby walki są dozwolone, co doskonale widać na powyższym filmie. Z dalszej walki może zrezygnować zawodnik, który się poddaje. O poddaniu zawodnika może zadecydować także sędzia. Zasady bardzo podobne do nielegalnych ustawek. Z tym, że tych ostatnich nikt nie umieszcza oficjalnie w internecie.

Walka w ramach Team Fighting Championship

Team Fighting Championship może wzbudzać oburzenie. Nie można zaprzeczyć, że jest to bardzo brutalny sport. Ale jest to także szansa na zmniejszenie poziomu agresji na stadionach. Kibice, którzy są zwolennikami mocnych wrażeń od dawna mówili, że interesuje ich sprawdzenie siebie samych, a nie wyrządzanie krzywdy osobom postronnym. Uczestnicy nielegalnych ustawek byli jednak ścigani przez policję. Teraz mogą dawać upust swoim potrzebom w legalny sposób.

Warto także spojrzeć na legalne ustawki od strony naukowej. Część naukowców przyczyn agresywnych zachowań kibiców upatruje w przyjemności czerpanej z przemocy. Pogląd ten zakłada, że poprzez agresywne zachowania w związku z meczami pokonywana jest nuda [1], przezwyciężany strach [2] oraz potwierdzana męskość uczestników bójek. [3] W pracach naukowych o środowisku kibiców pojawiają się ich wypowiedzi, w których swoje przeżycia związane z uczestnictwem w bójkach, porównują oni do przeżywania orgazmu, a w niektórych sytuacjach uznają agresywne zachowania za przeżycia przyjemniejsze i bardziej intensywne niż akt seksualny. Wielu autorów przywołuje tu wypowiedź jednego z angielskich kibiców, która pojawiła się w pracy P. Harrisona:
„Bijatyki dostarczały mi tyle przyjemności, że niewiele brakowało, a miałbym mokro w spodniach – taka jest prawda.” [4]
Przyjemność czerpana z przemocy może być także formą rozrywki, która ma zapewnić ekscytujące spędzanie czasu. W takim przypadku agresja traktowana jest jako sposób na podniesienie poziomu adrenaliny, a same bójki ujmowane są jako rodzaj sportu ekstremalnego. [5] Sportu, który właśnie doczekał się oficjalnej formy.


[1] Colaers C., Walgrave L., van Limbergen K. (1989). The Societal and Psycho-Socilogical Background of Football Hooliganism. [w:] Current Psychilogy. volume 8. number 1. s. 4-14.
[2] Spaaij R. (2006). Undesrstanding Football Hooliganism: A Comparison of Six Western European Football Clubs. Amsterdam University Press. Amsterdam. cyt. s.44.
[3] Hobbs D., Robins D., (1991). The boy done good: football violence, changes and continues [w:] Sociological Review. volume 39. issue 3. s. 551-579.
[4] Harrison P. (1974). Soccer`s Tribal Wars. [w:] New Society5: 603-604.
[5] Ostałowska L. (2003). Zabawa na śmierć i życie. Rozmowa z Albertem Jawłowskim. [w:] Gazeta Wyborcza. wydanie waw z dnia 7.04.2003. s. 20.


Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment