Stadion Baltic Arena w Gdańsku - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Bezpieczeństwo na stadionach jest medialnym tematem w naszym kraju. Sami kibice często uważają, że jest to jednak temat zastępczy, bo tak naprawdę na polskich stadionach nie dzieje się nic szczególnie niebezpiecznego. Innego zdania jest jednak policja. W ostatnich dniach pojawił się pomysł, żeby wprowadzić zmiany do Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Za sportową imprezę masową uznana byłaby każda impreza, na której jest więcej niż 299 osób.

Obecnie ze sportową imprezą masową mamy do czynienia wówczas, gdy na stadionie zbierze się ponad 999 osób. Jeśli impreza jest masowa, to jej organizator ma więcej obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa jej uczestnikom. To oznacza zaś, że musi zatrudnić więcej służb porządkowych. Po zmniejszeniu granicy do 299 osób, wzrośnie liczba sportowych imprez masowych, które organizowane są na niższych szczeblach rozgrywek. Można zadać pytanie, czy faktycznie będzie to tam potrzebne. Z wypowiedzi komendanta głównego policji Marka Działoszyńskiego, którą przytacza Głos Wielkopolski, wynika, że tak. W tym miejscu warto jednak postawić jeszcze jedno pytanie.

Mecz juniorów Wisły Kraków z Sandencją Nowy Sącz - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

Czy siły porządkowe w ogóle powinny być obecne na stadionach? Pytanie to może wydawać się oderwane od rzeczywistości. Oczywiście nie chodzi o całkowite usunięcie służb z trybun. Warto jednak zauważyć, że obecnie policja na trybunach pojawia się bardzo rzadko. Ma to swoje uzasadnienie w wynikach badań naukowych. Dobrze obrazuje to poniższy fragment z mojego doktoratu, w którym podaję jedną z przyczyn występowania agresji w naszym życiu.
Agresywne sygnały – za takie uznawane są przedmioty kojarzone z agresją (np. broń), ale także ludzie związani z agresywnymi zachowaniami lub nawet aktorzy grający w szczególnie brutalnych filmach. Już sama ich obecność może pełnić funkcję agresywnego sygnału, który zwiększa tendencję do agresywnych zachowań. Badania eksperymentalne dowodzą, że ludzie częściej reagują agresją w sytuacji frustracji, która odbywa się w obecności przedmiotu związanego z agresją, niż przedmiotu neutralnego. W badaniu Leonarda Berkowitza i Anthonyego LePage były to odpowiednio pistolet i rakieta do badmintona. Wzrost tendencji do agresji może wywołać także nazwisko osób kojarzonych z nieprzyjemnymi doświadczeniami przemocy. Większą tendencję do reakcji na agresywne sygnały – szczególnie przy braku wcześniejszej prowokacji – stwierdzono u mężczyzn. [1]
Pogląd może wydawać się mocno niekonwencjonalny, ale na stadionach bywa podobnie. Obecność nadmiernej ilości służb porządkowych na stadionach, może wpływać prowokująco na kibiców. Warto zwrócić tu uwagę, na ostatnie zdanie przywołanego cytatu. A na trybunach większość stanowią właśnie mężczyźni. Wiele razy szybciej ich agresywne zapędy uspokoi kobieta ze służby porządkowej, niż zamaskowany i uzbrojony policjant.

Stadion Baltic Arena w Gdańsku - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl

O tym, że agresję kibiców - i nie chodzi tylko o jej przejawy na stadionach - można zwalczać nie tylko za pomocą agresji służb porządkowych, wiadomo od dawna. W bardzo ciekawy sposób potwierdza to audycja z udziałem psychologa Konrada Maja. Pojawia się więc pytanie, czy faktycznie trzeba zwiększać liczebność służb porządkowych na sportowych imprezach masowych i czy konieczna jest zmiana ich definicji i obniżenie liczby widzów do 299 osób.


[1]  B. Krahé, Agresja, Gdańsk 2006, s. 70-72.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment