Przesąd w sporcie ma zagwarantować sukces, np. zdobycie gola - fot. Tomasz Janus / sportnaukowo.pl
Chyba każdy z nas styka się w swoim życiu z przesądami. O piątku trzynastego zawsze informują nas media. Czarny kot, który ma rzekomo przynosić pecha, też jest dobrze znany. Podobnie jest z czterolistną koniczyną, której znalezienie ma gwarantować szczęście. Od przesądów nie są wolni również sportowcy. Wynika to z takich aspektów jak: wzmocnienie i czynniki wzmacniające oraz niepowtarzalny charakter widowiska sportowego. Wyjaśnijmy więc skąd się biorą, jakie są i czemu służą przesądy w sporcie.

Najczęściej występujące wśród sportowców przesądy można podzielić na kilka kategorii. Wyróżnić można następujące:
  • talizmany, maskotki, figurki;
  • niezwykłe zachowania - rytuały;
  • liczby;
  • magia.
Odpowiedzi na pytanie o cel przesądów warto poszukać w podstawach zachowań człowieka. Z pomocą przychodzą nam klasycy psychologii, którzy zajmowali się badaniem przyczyn zachowań. Edward Lee Thorndike stwierdzał, że „reakcje, po których wielokrotnie następuje nagroda, przynoszą satysfakcje i są wzmacniane, czyli utrwalane [1]”. Burrhus Frederic Skinner zauważył zaś, że „każdy bodziec, który – gdy powiąże się jego podawanie z wystąpieniem określonego zachowania – zwiększa z czasem prawdopodobieństwo tego zachowania [2]”. W ten sposób dochodzimy do terminu wzmocnienie, które ma duże znaczenie przy wyjaśnieniu natury przesądów.
Zagadnienia związane z wzmocnieniem i czynnikami wzmacniającymi jest jednym z wyjaśnień popularności przesądów nie tylko we współczesnym świecie, ale i na przestrzeni dziejów. "Jeżeli człowiek dążąc do jakiegoś celu, którego osiągnięcie jest dla niego równoważne z sukcesem, zetknie się z jakimś bodźcem, a później cel zostanie osiągnięty, nastąpi wzmocnienie tego bodźca. Dążąc kolejny raz do osiągnięcia sukcesu, człowiek będzie uważał, że bez bodźca, który pojawił się poprzednim razem, pomyślne zakończenie, czyli sukces, nie będzie możliwe [3]."

Właśnie tak uważają sportowcy, którzy przed zawodami wykonują przedziwne czynności, które ze sportem nie mają nic wspólnego. Wymieńmy tylko kilka z nich:
  • rytualne zakładanie butów, okręcanie kostki od nogi trzy razy sznurówką oraz zajmowanie tego samego miejsca w autokarze przed meczem przez angielskiego piłkarza Johna Terrego;
  • ustawianie butelek z wodą z etykietami skierowanymi w stronę kortu w jednej linii przez hiszpańskiego tenisistę Rafaela Nadala;
  • występowanie przez całą karierę w spodenkach uniwersytetu Północnej Karoliny zakładanymi pod spodenki Chicago Bulls przez byłego amerykańskiego koszykarza Michaela Jordana;
  • unikanie asymetrii i nieparzystej liczby przedmiotów w otoczeniu przez angielskiego piłkarza Davida Beckhama;
  • wstawanie lewą nogą, unikanie strzyżenia włosów i obgryzania paznokci, wychodzenie na rozgrzewkę przed meczem po założeniu dwóch frotek i założeniu jako pierwszy prawego buta przez polskiego piłkarza ręcznego Marcina Lijewskiego;
  • domaganie się by wszystkie toalety w szatni były zamknięte przez południowoafrykańskiego krykiecistę Neila McKenzie.
Nie można też zapominać, że przyczyną popularności przesądów wśród osób związanych ze sportem jest również fakt, że podczas zawodów sportowych większości rzeczy nie da się powtórzyć. "Piłkarz, który zmarnuje rzut karny, skoczek narciarski, który spóźni wyjście z progu czy sprinter, który wystartuje o kilkanaście setnych sekundy później od swoich konkurentów praktycznie nie mają możliwości naprawienia swojego błędu. Wszystko musi być wykonane jak najlepiej za pierwszym razem. To powoduje zaś powstawanie presji i stresu. Te, negatywnie wpływając na sportowca, utrudniają mu osiągnięcie dobrego wyniku i wygraną. W takiej sytuacji jego szanse na sukces stają się mniejsze. Przesąd ma temu zapobiec i ochronić przed wszelkimi pechowymi czynnikami, które mogłyby przeszkodzić w osiągnięciu sukcesu. Staje się on sposobem na zapewnienie sobie komfortu psychicznego. Jednocześnie staje się też formą zaklinania rzeczywistości, czyli próbą podporządkowania świata własnym celom i pragnieniom [4]."

Sportowcy nie są jednak grupą odosobnioną w przesądnych zachowaniach. Podobnie zachowują się np. aktorzy teatralni, którzy również nie mają możliwości przerwania spektaklu. Ten grany jest na żywo, więc wszystko musi być poprawne za pierwszym razem. Wystarczy jednak zostać aktorem filmowym, by wiara w przesądy zmalała. Zawsze przecież można krzyknąć "DUBEL!".




Powyższy tekst powstał w oparciu o artykuł "Przesądy w sporcie. Między religijnością a zaklinaniem rzeczywistości"

[1] P. G. Zimbardo, Psychologia i życie, Warszawa 1999, s. 325.
[2] Ibidem, s. 328. 

[3] T. Janus, Przesądy w sporcie. Między religijnością a zaklinaniem rzeczywistości, "Warszawskie Studia Pastoralne" 12(2010), s. 125-134.
[4]  Ibidem.
[5] R. Leszczyński, Zakon czarnego kota, „Wprost”, nr 41/2008, s. 126–129.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment