Piłka damsko-męska, czyli jak traktuje się kobiety w sporcie

W sporcie kobiety często traktowane są jak ozdobniki - fot. Tomasz Janus / spotnaukowo.pl
Pisałem ostatnio artykuł naukowy o kibickach, czyli kobietach, które angażują się w szeroko rozumiane wspieranie wybranej drużyny. Szerzej o kobietach na trybunach napiszę już wkrótce, ale wcześniej muszę odnieść się do kobiet w piłce nożnej w ogóle. Przyczyna jest prozaiczna. Na początku kwietnia 2013 r. piłkarze pierwszoligowej Warty Poznań rozegrali mecz sparingowy z... reprezentacją Polski kobiet w piłce nożnej. Spotkanie zakończyło się wygraną mężczyzn 10:0. Wątpliwości pojawiają się, gdy zaczniemy się zastanawiać jaki był cel tego "widowiska".

Szczegóły meczu Warty Poznań z reprezentacją kobiet można znaleźć na stronie 90minut.pl  Poniższe wideo pokazuje zaś, że wybór kobiet na sparingowego rywala zawodowej męskiej drużyny piłkarskiej miał cel wyłącznie rozrywkowy. Mało wiarygodnie brzmią słowa prezes Warty Poznań, która mówi, że mecz miał promować futbol kobiecy w Polsce. Jeśli tak, to czemu odbył się na bocznym boisku stadionu w Grodzisku Wielkopolskim? Trochę to niepoważne wszystko i traktujące kobiety w sposób maskotek i przedmiotów, których celem jest zapewnienie rozrywki.



O traktowaniu kobiet w piłce nożnej w sposób bardzo egzotyczny świadczy również przypadek Marty Ostrowskiej. W przerwie zimowej sezonu 2012/2013 została ona kierownikiem drużyny Legii Warszawa. Wywołało to niemałe zamieszanie, bo stanowisko to zawsze należało do mężczyzny. Głównym problemem miał być fakt, że baba nie może znać się na męskim sporcie. Nie mogło zabraknąć nieśmiertelnego przesądu, że baba w szatni przynosi pecha. Tak uważa dużą część piłkarzy, a na pewno Franciszek Smuda.

Legia nic nie robiła sobie jednak z wszelkich przesądów i Marta Ostrowska kierownikiem zespołu została. Pech najwyraźniej nie działa, bo już po kilku miesiącach legioniści - razem z panią kierownik - cieszyli się ze zdobycia Pucharu Polski i mistrzostwa Polski. Wywiad z Martą Ostrowską można posłuchać na stronach Polskiego Radia.

A może po prostu mężczyźni bronią się przed kobietami w piłce nożnej, bo nie chcą tracić swojego bastionu męskości? Tego też nie można wykluczyć. Bo w świecie, w którym kobiety wcale nie są słabszą płcią, część mężczyzn czuje się spychana do defensywy. Nic więc dziwnego, że bronią resztek swojego męskiego świata. Nawet jeśli jest to tylko piłkarski świat.



Print Friendly and PDF

Tomasz Janus

Sportowy fanatyk, który łączy pasję kibicowania i uprawiania nauki. Nieustannie poszukuje odpowiedzi na pytanie jak działa świat sportu, nauki, kibiców i biznesu. Więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment